- Jesteśmy w procesie - mówił wiceminister klimatu i środowiska Mikołaj Dorożała pytany o to, na jakim etapie są prace nad utworzeniem nowego parku narodowego nad Odrą. Jednak ten proces idzie do przodu, zapewnia Ministerstwo, a efekty możemy zobaczyć już w przyszłym roku.
Najnowszy etap - powiedział Dorożała - to rozszerzenie dyskusji na temat Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry. Ministerstwo rusza z kampanią: park będą promować dwa spoty, kinowy oraz telewizyjny, a na stronie MKiS powstała specjalna sekcja poświęcona tworzeniu parku. Znajdują się tam podstawowe informacje, pytania i odpowiedzi. Te są szczególnie ważne - mówił Dorożała - ponieważ na początku dyskusji pojawiło się wiele "fake newsów".
Wśród pytań i odpowiedzi znajduje się m.in. kwestia wędkowania (które ma być możliwe w parku) czy losy infrastruktury hydrotechnicznej (ministerstwo pisze o godzeniu ochrony przyrody i infrastruktury, między innymi przez udrożnienie części zalądowionych kanałów, rewitalizację śluz).
Ministerstwo podkreślało, że strona ma też pomóc "dialogu i komunikacji" na temat parku zarówno z mieszkańcami, jak i osobami z innych części Polski. Jednak w wersji udostępnionej w piątek nie widać na niej żadnego formularza czy innej możliwości wyrażenia opinii.
Drugim ważnym punktem jest zakończenie prac wewnątrz ministerstwa nad projektem ustawy o powołaniu parku oraz uchwały na temat otuliny parku. Projekt nie trafia na razie do wykazu prac legislacyjnych rządu. Najpierw ministerstwo będzie rozmawiać o szczegółach z samorządami, a gdy uda się wypracować ostateczną wersję i pełną zgodę, wtedy ustawa będzie procedowana.
Powołanie parku wymaga nie tylko przyjęcia ustawy, ale też zgody każdej gminy, na której terenie tej ma powstać. - Stworzyliśmy koncept, który odpowiada na pytania lokalnych społeczności, odpada na wyzwania i wątpliwości, które się pojawiały - zapewnił Dorożała.
Koszty kampanii promującej ochronę przyrody i prace nad nowym parkiem narodowym pokrywa Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Koszt produkcji dwóch spotów (telewizyjnego i kinowego) to 148 tys zł. Więcej pochłonie sama kampania. Odtwarzanie spotów w kinach sieci Multikino w listopadzie to koszt prawie 250 tys. zł, a kampania telewizyjna w kilku stacjach - 1,35 mln zł. W sumie 140 tys. będzie kosztować kampania w prasie oraz internecie.
W Polsce istnieją 23 parki narodowe. Ale od 2001 roku - kiedy utworzono Park Narodowy Ujście Warty - nie powstał żaden nowy. Pomysłów na nowe parki jest sporo - na przykład Jurajski Park Narodowy, słynny Turnicki Park Narodowy na Pogórzu Przemyskim, Mazurski Park Narodowy. Jednak żadnego z nich nie udało się przez ponad 20 lat zrealizować.
Powodem był nie tylko brak chęci po stronie rządów, ale też negatywne nastawienie gmin. Zgodnie z prawem każda gmina musi się zgodzić na utworzenie parku narodowego na swoim terenie. A gminy często są niechętne, bo obawiają się potencjalnych ograniczeń, skutków dla lokalnej gospodarki (ma przykład w przypadku parków, które objęłyby lasy, gdzie obecnie prowadzi się wycinkę drzew).
Ministerstwo Klimatu stara się, by ochrona przyrody stała się opłacalna. Teraz - jak mówiła ministerka Paulina Hennig-Kloska - gminy były niejako "karane" za obecność parku narodowego, bo z hektara lasu uzyskiwały więcej środków niż z hektara parku narodowego, a pracownicy parków zarabiają znacznie mniej niż na przykład pracownicy Lasów Państwowych.
To się zmieni - w podpisanej już przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizacji ustawy o jednostkach samorządu znalazła się zaproponowana przez Ministerstwo Klimatu subwencja ekologiczna. W przyszłym roku wyniesie ona w sumie 1,5 miliarda złotych (a w przyszłości będzie podlegać waloryzacji). Na przykład gmina, na której terenie znajduje się park narodowy, otrzyma 620 zł za każdy hektar. Ponadto w budżecie na 2025 roku ma znaleźć się dodatkowe 40 milionów złotych na parki narodowe.
Park Narodowy Doliny Dolnej Odry jest planowany na terenie 4 gmin: Gryfino, Kołbaskowo, Widuchowa oraz - w małej części - Szczecin. Granice parku mają pokrywać się z granicami istniejącego parku krajobrazowego (chociaż możliwe są jeszcze pewne zmiany w toku negocjacji z samorządami).
W tej chwili ministerstwo nie przedstawiło konkretnych wyliczeń, ile środków z dopłaty dostaną gminy, bo to - jak mówił Dorożała - zależy też od innych wpływów (m.in. z podatków). Ale wiceminister szacuje, że będą to kwoty rzędy kilkuset tysięcy złotych rocznie dla Gryfina i Kołbaskowa i znacznie ponad milion złotych dla gminy Widuchowa.
Ministerstwo Klimatu przekonuje, że powstanie parku narodowego to nie tylko korzyści wynikające z subwencji, ale też na przykład możliwości rozwoju turystyki. Te zapewnienia mają uspokoić ewentualne obawy w gminach.
- Było sporo obaw, ale to, co do tej pory przedstawiło Ministerstwo Klimatu jest uspokajające - powiedział nam Hubert Andrych, przewodniczący Rady Powiatu w Gryfinie. Jedną z ważnych kwestii jest to, że otulina parku narodowego nie będzie wykraczać poza rzekę. Dla mieszkańców ważne są też - mówił Andrych - zapewnienia o utrzymaniu możliwości wędkowania oraz poprawy bezpieczeństwa przeciwpowodziowego. Dodał, że dodatkowe środki z subwencji ekologiczne to "mocny dodatkowy argument" za utworzeniem parku.
Kierownictwo resortu ma rozmawiać o dalszych szczegółach procesu tworzenia parku. - Zaprosiłem panią minister i ministra Dorożałę na naszą radę powiatu, aby mogli odpowiedzieć na pytania radnych - zapowiedział Andrych.