Willa w Malibu ocalała z pożaru: Nietknięta kataklizmem i stojąca pośród morza tlących się ruin willa w Malibu należy do Davida Steinera, emerytowanego magnata odpadami z Teksasu. Wart 9 mln dolarów luksusowy budynek przetrwał praktycznie nienaruszony - pisze brytyjski "Daily Mail". Jak to możliwe?
"Cud" w Malibu? Trzypiętrową nieruchomość zaprojektowano tak, by wytrzymała trzęsienie ziemi. Willa "posiada niezwykle wytrzymałą konstrukcję, w tym ściany z kamienia, ognioodporny dach oraz pale wbite głęboko w podłoże skalne, aby wytrzymać uderzenia fal" - czytamy. - To cud - powiedział 64-letni Steiner cytowany przez "New York Post".
"Myślałem, że straciliśmy dom": Mężczyzna w rozmowie z mediami przyznał, że był w szoku, gdy dowiedział się, że po opadnięciu dymu jego posiadłość stała nienaruszona. Zdjęcia, które publikowane w mediach społecznościowych wywołują ogromne emocje. - Wyglądało na to, że nic nie mogło tego przetrwać. Myślałem, że straciliśmy dom - przyznał właściciel nieruchomości.
Ostrzeżenie przed toksycznym dymem: Tymczasem służby medyczne apelują do mieszkańców Los Angeles, aby nie opuszczali domów. Powodem jest unoszący się nad miastem toksyczny dym z pożarów, które przechodzą przez kalifornijskie hrabstwo. Bilans ofiar wzrósł do 16 osób. Do ewakuacji zostało zmuszonych ponad 180 tysięcy osób, a ogień zniszczył lub naruszył ponad 10 tysięcy obiektów.
Zobacz także: Wielomiliardowe straty, duży kłopot z ubezpieczeniami. Więcej w tekście pt. "Pożary w Los Angeles. Straty idą w miliardy, Amerykanie mają jeden ogromny problem".
Źródła:Daily Mail, New York Post, IAR