"Najbrzydsza elektrownia słoneczna" zostanie zamknięta. Przegrała z fotowoltaiką. Lustra spalały ptaki

Elektrownia słoneczna składająca się z setek tysięcy luster nie okazała się przełomem, jakim miała być. Przegrała z tańszymi i bardziej wydajnymi panelami słonecznymi. Co poszło nie tak? Jak działała lustrzana elektrownia Ivanpah?
Lustrzana elektrownia słoneczna Ivanpah
fot. James Guetschow/Pexels

Lustrzana elektrownia zostanie zamknięta: Właściciele swego czasu innowacyjnej elektrowni słonecznej Ivanpah po 11 latach działania zaczynają jej wygaszanie, 16 lat przed tym planowym. To wyjątkowy obiekt, bo nie składa się z paneli słonecznych, a z wielkiego pola luster, które odbijają i koncentrują energię słoneczną na trzech wieżach. Sammy Roth w "Los Angeles Times" nazwał ją najbrzydszą elektrownią słoneczną świata. Począwszy od 2026 roku, dwie z wież zostaną zamknięte, możliwe, że trzecią, ostatnią wieżę czeka ten sam los. To podejście do energetyki słonecznej przegrało z tańszymi i bardziej tradycyjnymi panelami słonecznymi.

Lustra okazały się za drogie: W Ivanpah miliony dolarów zainwestowało m.in. Google, drugim dużym inwestorem było NRG Energy. W elektrowni środku ulokowały też władze federalne, które na jej budowę pożyczyły 1,6 mld dolarów. Nie wiadomo, czy kredyt uda się spłacić. A o zamknięciu otwartego w 2014 obiektu zdecydowano, aby oszczędzić pieniądze klientów - czytamy w oświadczeniu. Pozyskiwanie energii w ten sposób miało być coraz tańsze, ale eksperyment zakończył się fiaskiem. Stwarzał też problemy innej natury niż ekonomiczne. 

Zobacz wideo Dominika Taranko: W przyszłości mieszkańcy będą mogli mieć udziały w lokalnych farmach wiatrowych

Lustra zagrażały ptakom: Ivanpah składa się z niemal 350 tys. luster wielkości drzwi garażowych, które sterowane są komputerowo, by w jak najbardziej efektywny sposób obijać światło w stronę trzech 140-metrowych wież. Tak podgrzewana jest zawarta w nich woda. W efekcie powstaje para wodna, która napędza turbiny wytwarzające prąd. Temperatura powietrza wokół wieży dochodzi jednak aż do 540 stopni Celsjusza. Przelatujące obok ptaki spalały się, gdy tylko wleciały w okolice jednej z nich. Szacuje się, że rocznie w ten sposób ginęło 6 tys. ptaków. Ponadto przekształcenie terenu pod taki obiekt zagrażało lokalnej faunie, szczególnie żółwiom. 

Czytaj też: "Co mają owce do fotowoltaiki? Połączenie, które może dawać zyski ludziom i przyrodzie".

Źródła: Los Angeles Times, AP 1 i

Więcej o: