555 bobrów do odstrzału na Podkarpaciu. Decyzja wywołała oburzenie. "Padły pytania, dlaczego tak mało"

Na Podkarpaciu do odstrzału ma być 555 bobrów w ciągu trzech lat. Ekolodzy są oburzeni tą decyzją. Ich zdaniem wszystko jest postawione na głowie i zamiast odstrzału, bobry należy chronić. Dlaczego zapadła decyzja o odstrzale? Jakie argumenty mają eksperci?
Bóbr (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Tony LePrieur Photography / Shutterstock

Setki bobrów do odstrzału: 555 bobrów do odstrzelenia na Podkarpaciu w ciągu trzech lat - takie zarządzenie Dyrektora Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowisk zaakceptowała Regionalna Rada Ochrony Przyrody. Sprawę nagłaśnia Fundacja Dziedzictwa Przyrodniczego, która jest wyraźnie oburzona decyzją. Zarządzenie musi podpisać jeszcze wojewoda. "555 bobrów?! W czasach, kiedy walczymy z coraz poważniejszą suszą i z zanikiem bioróżnorodności takie pomysły są bardziej niż niepokojące" - komentuje Fundacja. 

Tyle bobrów można było wybić wcześniej: Poprzednie zarządzenie zezwalało na wybicie 900 bobrów w ciągu trzech lat. Odstrzał tych zwierząt nie jest jednak łatwy - jak mówi rzecznik RDOŚ w Rzeszowie Łukasz Lis - w związku z czym odstrzelono "tylko" 542 bobry. Fundacja Dziedzictwa Przyrodniczego komentuje to tak: "Nie jest usprawiedliwieniem, że poprzednie Zarządzenie z 2021 roku pozwalało na zabicie 900 osobników, gdyż decyzja ta była podejmowana w zupełnie innych uwarunkowaniach. Wydawać by się mogło, że te uwarunkowania się zmieniły. Oczekujemy, że interes przyrody, będzie brany pod uwagę, i że nie będzie jak było, w szczególności, gdy sprawa dotyczy zwierząt, które swoimi działaniami zastępują alternatywne działania gospodarcze wartości wielu milionów złotych".

Zobacz wideo Donald Tusk o bobrach. "Ekolodzy byli lekko wnerwieni"

Bobry robią więcej dobrego niż złego: Przyrodnicy przyznają, że owszem bobry powodują szkody, ale ich koszty to "kropla w morzu korzyści, jakie mamy z ich pracy i obecności". Ich zdaniem bobry wpływają korzystnie na retencję wód, kształtowanie topoklimatu, na wzmaganie bioróżnorodności oraz kształtowanie krajobrazu. "Bilans przemawia za ochroną bobrów" - czytamy we wpisie Fundacji. 

Jak wyliczono liczbę bobrów do odstrzału? Fundacja zastanawia się też, na jakiej podstawie wyliczono, że do odstrzału jest 555 bobrów. "Czy była przeprowadzona kompleksowa inwentaryzacja szkód, czy w wyniku ich wystąpienia były rozważane działania alternatywne, czy te nieszczęsne 555 osobników musi zostać bez wątpienia zabitych, gdyż wszystkie inne możliwości zostały wyczerpane?" - czytamy.

Płacić, a nie odstrzeliwać: Andrzej Czech, dr nauk biologicznych i autor książki "Król bóbr. Architekt przyszłości", mówi, że uczestniczył w spotkaniu na temat odstrzału bobrów, na którym pytano, czemu tak mało tych zwierząt przeznaczono do odstrzału. Jego zdaniem zamiast odstrzału, powinniśmy płacić ludziom, którzy zgodą się mieć je na swoim terenie. Jak wylicza, bobry chronią w rozlewiskach ponad 200 mln sześciennych wody, a kilka razy więcej zatrzymywane jest w gruncie przylegającym do rozlewisk. Podobnego zdania jest Fundacja Dziedzictwa Przyrodniczego: "Czy bilans szkód i korzyści nie przekonuje, że bardziej zasadne jest wypłacenie odszkodowań niż zabijanie? My tak wyobrażamy sobie podejmowanie tak drastycznych decyzji wobec tak pożytecznych zwierząt". 

Czytaj też: "'Dobrze panie bobrze'. Tak Tusk skomentował swoją kontrowersyjną decyzję. Pozwolił na 'neutralizację'"

Źródła: Fundacja Dziedzictwa Przyrodniczego, Gazeta Wyborcza

Więcej o: