Kopciuchy wciąż trują: "Przede wszystkim apelujemy o wsparcie termomodernizacji polskich domów i likwidacji przestarzałych kotłów na węgiel i drewno" - takim przesłaniem Polski Alarm Smogowy (PAS) zakończył przed Kancelarią Premiera szóstą edycję kampanii "Zobacz czym oddychasz". PAS wzywa rząd do większego zaangażowania w poprawę jakości powietrza i wylicza, że w Polsce wciąż dymi niemal 2,5 mln tzw. kopciuchów. "To właśnie tego typu urządzenia są główną przyczyną zimowego smogu, którego skutki można było zobaczyć na instalacjach mobilnych płuc" - informuje organizacja.
To trzeba zrobić: PAS domaga się przyśpieszenia procesu wymiany źródeł ciepła i apeluje o zabezpieczenie na to odpowiednich środków, szczególnie dla osób najuboższych. "Obecny budżet programu 'Czyste Powietrze' pozwala na wsparcie mniej niż 10 proc gospodarstw domowych, które używają 'kopciuchów' do ogrzewania lub mieszkają w słabo ocieplonych lub nieocieplonych budynkach" - czytamy. W ten sposób można poprawić jakość powietrza, ale też obniżyć rachunki obywateli za ogrzewanie.
Tragiczne polskie powietrze: W ramach kampanii PAS przez cały sezon grzewczy w 32 miejscowościach postawiono instalacje, które imitowały płuca. W wielu gminach biała materia na płucach po miesiącu filtrowania powietrza zmieniła kolor na czarny. To pierwszy raz, gdy instalacje trafiły do gmin na prośbę ich przedstawicieli. "Raport Europejskiej Agencji Środowiska nadaje Polsce pierwszą pozycję w stężeniu rakotwórczego benzo(a)pirenu i drugą w stężeniach pyłów zawieszonych. Skutki zdrowotne są zatrważające: około 40 tysięcy obywateli rocznie przedwcześnie umiera na skutek oddychania zanieczyszczonym powietrzem" - podsumowuje PAS.
Więcej na temat problemów z wymianą kopciuchów dowiesz się z artykułu Patryka Strzałkowskiego "Hipokryzja miast ws. smogu. W Łodzi wymiana 'miejskich' kopciuchów w obecnym tempie potrwa 250 lat"
Źródło: PAS