Susza na kontynencie: Wiosna trwa prawie od miesiąca, a Europa jak na tę porę roku doświadcza znacznego niedoboru deszczu. Konsekwencje dla gospodarki (wzmacnianie jeszcze wprowadzanymi przez administrację Trumpa cłami) mogą być bardzo poważne. W pierwszej kolejności trzeba się liczyć z zaburzeniami w łańcuchu dostaw. Efekt domina może też jednak doprowadzić do kłopotów nie tylko w rolnictwie, ale też przemyśle i handlu, a przede wszystkim globalnym bezpieczeństwie żywnościowym. Według aktualizacji Europejskiego Obserwatorium ds. Susz w strefie pomarańczowej (ostrzeżenia) znajduje się część Polski, Ukrainy, Grecji i Bałkanów, a także Szwecji, Irlandii czy Niemiec. Południowo-wschodnie wybrzeże Hiszpanii znajduje się już w strefie czerwonego alertu.
Co wpływa na suszę? Naukowcy szukają przyczyny w zmianach klimatycznych. Wnioski prowadzą do rozregulowania częstotliwości opadów i wyższych temperatur (marzec 2025 był najgorętszy w historii pomiarów). Dochodzi do tego niewłaściwa gospodarka wodna. - Sytuacja, którą obserwujemy, budzi spore zaniepokojenie. Szczególnie w Europie Środkowej i Wschodniej. Tam deficyt opadów narastał w ciągu ostatnich 60 do 80 dni i przyspiesza. (…) Uważnie monitorujemy sytuację, ponieważ rozwija się ona bardzo szybko - powiedział Andrea Toreti, jeden z głównych naukowców pracujących w Obserwatorium.
Sprawy idą w złym kierunku: - Najbliższe tygodnie będą krytyczne. Jeśli w nadchodzących tygodniach nie spadnie deszcz, spodziewamy się na przykład poważnych skutków dla rolnictwa. Jeśli spojrzymy na prognozy klimatyczne na najbliższe trzy miesiące na obszarach, które już cierpią z powodu niskich opadów, prognozy nie są zachęcające - twierdzi Toreti, dodając, że warunki są podobne do tych, jakie wystąpiły przed najgorszą suszą w 2018 roku.
Niemcy szczególnie zagrożone: Sytuacja pogarsza się gwałtownie zwłaszcza w Niemczech. Tamtejszy monitor suszy z Centrum ds. Środowiska im. Helmholtza oznaczył ponad połowę kraju na ciemnoczerwono. Ten kolor wskazuje, że nadzwyczaj sucha jest wierzchnia warstwa gleby (kluczowa dla młodych roślin i sadzonek), choć nie lepiej wygląda to na głębszych poziomach. Bardzo niskie poziomy wody notuje się na Renie, co dodatkowo uniemożliwia prawidłowy transport rzeczny (barki mogą zabierać mniej niż połowę standardowego ładunku). Zwiększa to koszty związane z logistyką i spowalnia łańcuchy dostaw. Deficyt opadów przeżywa też Belgia. Przez 33 dni nie było deszczu, a poziomy zarejestrowane przez stację monitorującą w Brukseli to we wskazanym okresie zaledwie 7,8 mm deszczu (średnia to około 50 mm).
Globalny problem: Źle dzieje się również w Europie Środkowo-Wschodniej, w tym w Polsce i w Ukrainie, krajach eksportujących duże ilości zboża. Może mieć to poważne konsekwencje dla całego świata i bezpieczeństwa żywnościowego w uboższych państwach, szczególnie w obliczu cięć w pomocy humanitarnej ze strony USA. Dużym problemem są też wynikające z suszy pożary. W czerwcu Komisja Europejska ma przyjąć strategię odporności na wodę, która przedstawia sposoby radzenia sobie z zagrożeniami zbyt dużej i zbyt małej ilości deszczu spowodowanymi globalnym ociepleniem.
Czytaj też: Jednym susza, drugim powódź, czasem jedno i drugie. Mapy pokazują, jak klimat podzielił Europę
Źródło: Politico