250 metrów długości i 130 ton liczył zator, który w 2017 roku odkryto w londyńskiej kanalizacji. Powstał z nagromadzenia ściereczek, pieluch oraz tłuszczu. Nie każdy tego typu zator ma tak monstrualne rozmiary, ale problem jest powszechny w systemach kanalizacyjnych, także w Polsce. Winni jesteśmy my - bo, mimo apeli samorządów i akcji edukacyjnych, wciąż nieprawidłowo pozbywamy się odpadów takich jak olej spożywczy.
Chociaż zdecydowana większość deklaruje, że ma co najmniej jakąś wiedzę na temat tego, co zrobić ze zużytym olejem - mało kto to robi. W przeprowadzonym w tym roku badaniu panelu Ariadna największa część - prawie 30 proc. uczestników - zadeklarowało, że wylewa olej spożywczy do zlewu lub toalety, co jest najgorszym z możliwych wyborów. Kolejne 22 proc. wylewa go do worka na odpady zmieszane, a tylko kilkanaście pozbywa się w prawidłowy sposób.
Podobnie jak w przypadku innych problematycznych odpadów, wyzwaniem jest wygoda. Zużyty olej na ogół można oddać w punktach selektywnej zbiórki odpadów. To jednak oznacza nie tylko konieczność dojazdu, ale też zbierania i przechowywania tego oleju. Działająca w branży gospodarki odpadami firma EMKA OIL wprowadza w Polsce rozwiązanie, które ich zdaniem ma ułatwić pozbywanie się użytego oleju, a tym samym je upowszechnić.
Firma - jak mówił Małgorzata Rdest, wiceprezes EMKA Oil i inicjatorka projektu Olejomaty - od lat zajmowała się olejem zużywanym w profesjonalnych kuchniach, od restauracji po hotele. Jednak według niej drugie tyle oleju spożywczego jest wyrzucanych w domach. Jego zebranie jest trudniejsze, bo mowa o mniejszej ilości rozproszonej po milionach gospodarstw domowych. O tych wyzwaniach firma przekonała się, gdy prowadziła selektywną zbiórkę oleju na zlecenie miasta Opola. Mieszkańców trudno było do tego zachęcić, pojawiły się problemy z weryfikowaniem, czy do pojemnika nie trafia coś innego niż olej.
Odpowiedzią na te wyzwania mają być olejomaty, których firma postawiła już 70 w 45 miejscowościach. Urządzenie wielkości dużego automatu np. do sprzedaży napojów ustawiane są w różnych punktach miast i pozwalają mieszkańcom na oddanie zużytego oleju. Automat wydaje plastikową butelkę, którą dana osoba zabiera do domu i wlewa do niej zużyty olej spożywczy. Umieszczono na niej podstawowe instrukcje, butelka - zapewnia firma - jest też szczelna i nie powinna uwalniać nieprzyjemnych zapachów.
Można wlać do niej (ostudzony) olej po smażeniu, z frytkownicy, a także olej pozostały po produktach, jak na przykład suszone pomidory, ryby w oleju itd. Następnie wypełniony pojemnik oddaje się do automatu i odbiera nowy. Zużyty olej jest odbierany, oczyszczany i wykorzystywany jako surowiec do produkcji biopaliw, kosmetyków i nie tylko.
Korzyść z systemu jest podwójna, bo z jednej strony zużyty olej może być surowcem wykorzystywanym ponownie, z drugiej - zbiórka pozwala uniknąć problemów, jakie rodzi nieprawidłowe pozbywanie się oleju. Michał Klonowski, prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Żyrardowie, przyznaje, że w mieście to realny problem. - Zastygły olej w kanalizacji tworzy narastające, trudne do usunięcia zatory. W związku z tym musimy regularnie je usuwać, a także czyścić urządzenia systemu kanalizacyjnego, które mogą ulec awarii z powodu nagromadzenia oleju - powiedział.
Kilka elementów systemu jest kluczowych dla skuteczności olejomatów. Po pierwsze - lokalizacja. Nieoddawanie zużytego oleju do punktów selektywnej zbiórki wiąże się m.in. z tym, że jest ich niewiele i trzeba specjalnie do nich pojechać, godziny otwarcia nie zawsze odpowiadają mieszkańcom. Automaty można ustawiać na osiedlach lub w miejscach, gdzie ludzie i tak bywają, do tego są czynne całą dobę.
- Pierwszy olejomat stanął przy targowisku miejskim, pośrodku dużych osiedli. Drugi obok miejskiego ośrodka sportu i rekreacji. Często słyszę na przykład od rodziców, że to wygodna lokalizacja, bo np. zawożą dzieci na basen i przy okazji oddają butelkę z olejem - mówi nam Daniel Kamil Janiak, burmistrz Sochaczewa. Jego zdaniem w wyborze miejsca ważna jest albo bliskość dużych osiedli, albo miejsc, gdzie ludzie i tak bywają. Informacje o tym, gdzie znajdują się olejomaty, można znaleźć na stronie firmy.
Drugą kwestią jest system zachęt dla użytkowników. Korzystanie z olejomatu nie tylko jest dla nich darmowe, ale też wynagradzane. Użytkownicy zbierają w aplikacji punkty za oddany olej i mogą otrzymać za nie sadzonkę rośliny lub inne nagrody.
Firma EMKA spodziewa się dynamicznego rozwoju olejomatów, ale dotychczasowe 70 urządzeń to wciąż kropla w morzu (zużytego oleju). W tej chwili celem jest oddawanie około 20 nowych urządzeń miesięcznie. Obecnie można je znaleźć przede wszystkim w mniejszych i średnich miejscowościach, ale nie w dużych miastach. Jak mówią jej przedstawiciele, rozmowy z największymi miastami są dłuższe i trudniejsze niż w przypadku mniejszych, ale starają się dotrzeć i tam.
Innym problemem jest to, że w tej chwili każdy pojemnik na olej wymaga ręcznego zweryfikowania. Jeśli jest to odpad z typowym stopniem zanieczyszczenia, jak niewielkie resztki potraw itd. - nie ma problemu, bo te odpady są oddzielane w specjalnym procesie. Ale zdarza się, że ktoś odda pojemnik wypełniony wodą. Firma szuka rozwiązań, które pozwolą zautomatyzować weryfikację butelek i przyspieszyć cały proces.
Dzielenie domowych odpadów na frakcje upowszechniło się już w Polsce (choć nie wszędzie działa idealnie), ale niektóre trudne odpady wciąż powodują sporo problemów. Przeterminowane lekarstwa należy oddać do apteki, a elektrownikę - do punktu selektywnej zbiórki odpadów lub punktów, które można znaleźć np. w niektórych sklepach. Kiedy te miejsca są blisko i mieszkańcy je znają, to łatwiej o prawidłowe pozbywanie się "problematycznych" śmieci.
Nowym wyzwaniem są tekstylia. Od początku tego roku wszedł w życie obowiązek selektywnej zbiórki odpadów typu tekstylia, odzież i obuwie. Nie można już wyrzucać ich do pojemnika na odpady zmieszane i dotyczy to zarówno ubrań w dobrym stanie, jak i zniszczonych. W większości gmin odzież i inne tekstylia można przywozić do punktów selektywnego zbierania odpadów komunalnych (PSZOK). Jednak mieszkańcy skarżą się, że te często są oddalone od miejsca zamieszkania, a nie chcą jechać przez pół miasta, żeby pozbyć się dziurawej skarpetki.
Podobnie jak w przypadku oleju czy elektroniki ważne jest, aby pozbywanie się tych odpadów było maksymalnie proste dla mieszkańców. Niektóre miasta ustawiają specjalne kontenery na odzież. W Sochaczewie potraktowano je jako kolejną frakcję i mieszkańcy wyrzucają tekstylia do białego worka, który jest odbierany obok pozostałych frakcji. - Martwiłem się, czy te worki nie będą niszczone, ale nic takiego się nie dzieje. Przeciwnie, zauważyłem, że mamy większy porządek, bo wcześniej powstawał bałagan wokół kontenerów na odzież - ocenia burmistrz miasta.