Program "Czyste Powietrze" ma rekordowo mało wniosków. Transformacja energetyczna nie wyjdzie?

Jeszcze nigdy zainteresowanie programem "Czyste Powietrze" nie było tak małe. Wniosków jest zatrważająco mało, a aktywiści uważają, ze winni temu są rządzący, którzy popełnili błędy przy zawieszaniu programu.
Czyste Powietrze okazało się klapą
Fot. Adam Stępień/Agencja Wyborcza.pl // X: Polski Alarm Smogowy

Klapa programu "Czyste Powietrze"

Z wielką pompą ogłaszano wznowienie programu "Czyste Powietrze", z którego można otrzymać środki m.in. na termomodernizację budynków i wymianę źródeł ciepła. Ruszył on w nowej odsłonie 31 marca 2025 r. Od jego wznowienia pierwsze trzy miesiące były totalną klapą. Polski Alarm Smogowy dowiedział się, że w tym czasie złożono zaledwie 11 160 wniosków. To aż siedmiokrotnie mniej niż w analogicznym okresie w 2024 r. - wówczas wniosków było 78 326. Jeszcze nigdy w historii tego programu nie było tak niewielu wniosków.

Nie tak to miało wyglądać

- Sytuacja jest dramatyczna - uważa Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego. - Program jest w głębokim kryzysie, a sposób, w jaki jest zarządzany, jest nie do obrony - dodaje. Wymienia, że problem jest nawet z zaległymi płatnościami dla firm i obywateli. - Podważono zaufanie społeczne do tego niezmiernie ważnego programu. Obawiam się, że bez zasadniczej zmiany podejścia do problemów, z jakimi boryka się Czyste Powietrze, rok 2025 będziemy wspominać jako ten, w którym Program w zasadzie został zatrzymany - przyznaje smutno Andrzej Guła. 

Zobacz wideo Miłosz Jakubowski: Wkrótce więcej polskich miast wprowadzi strefy czystego transportu

Błąd z zawieszeniem?

Polski Alarm Smogowy uważa, że błędem było zawieszenie programu. "Można było przebudować i uszczelnić Czyste Powietrze stopniowo, nie zawieszając możliwości aplikowania. Niestety zarząd NFOŚiGW podjął błędną decyzję, która skutkuje bardzo małą liczbą składanych wniosków" - czytamy. Zwłaszcza że za powód zawieszenia podawano "naprawę programu i zabezpieczenie polskich gospodarstw domowych przed nadużyciami". Część obywateli mogła odczuć, że jest źródłem "nadużyć i defraudacji", a wadliwych wniosków wcale nie było tak dużo. Ich liczba to mniej, niż 1 proc. - Nierozważne działania wywołały nie tylko utratę zaufania do Programu, ale niesłusznie podważyły uczciwość setek tysięcy beneficjentów aplikujących o dotacje - uważa  Andrzej Guła.

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej tłumaczy spadek wniosków

"Wprowadzone zmiany mają na celu uszczelnienie systemu i eliminację nadużyć. Mniejsza liczba wniosków to przejściowy etap, typowy po wprowadzeniu nowych zasad. Stawiamy na jakość, nie zaś ilość wniosków" - wyjaśnia NFOŚiGW. Dodano, że problemy z wypłatami mają charakter przejściowy. Wydłuża je konieczność dostosowania się do nowych reguł i przeciążenie systemu, ale nowe mechanizmy mają zapewnić większą stabilność w dłuższej perspektywie. "Krytyka PAS opiera się na analizie krótkoterminowych danych. Tymczasem działania NFOŚiGW mają na celu zapewnienie trwałości, wiarygodności i skuteczności Programu w dłuższej perspektywie. Lepiej przejść przez okres przejściowy z mniejszą liczbą wniosków niż dalej prowadzić program z lukami umożliwiającymi nadużycia" - podkreślono.

Przeczytaj też: "Ostry spór o czyste powietrze. Ministerstwo pokazuje naciągane realizacje, przedsiębiorcy boją się bankructwa".

Źródła: Polski Alarm Smogowy, PAP

Więcej o: