W środę 9 lipca ministerka funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz była gościnią programu "Godzina Zero" na Kanale Zero. Do studia dodzwoniła się kobieta, która mówiła o problemach programu "Czyste Powietrze". Zwróciła się do ministerki. - Czy Pani wie, w jakiej sytuacji są aktualnie wykonawcy w programie "Czyste Powietrze"? Jestem jednym z wykonawców i powiem Pani szczerze, że większość firm Polsce jest aktualnie na skraju bankructwa, ponieważ fundusze nie wypłacają nam środków. Nie mamy wypłaconych pieniędzy za realizację z lipca, czerwca ubiegłego roku - powiedziała.
- Ponadto jak już mamy wypłacane środki, to one są znacznie ucinane, ponieważ fundusze nie stosują regulaminu z poprzednich naborów, tylko stosują stawki, które zostały ogłoszone w lutym, marcu tego roku. Inwestycje, które wykonaliśmy rok temu, są nam obcinane w tym roku i my, obsługując najbiedniejszych beneficjentów, mamy od nich ściągać pieniądze? - kontynuowała kobieta. Dodała, że firmy nie mają szans odzyskać pieniędzy. - Fundusze się od nas odwracają. Jesteśmy tak naprawdę pozostawieni sami sobie. Narodowy fundusz [NFOŚiGW - przyp. red.] nie pomaga nam rozwiązać sytuacji, zrzuca winę na wojewódzkie fundusze. Wojewódzkie fundusze odwracają się i mówią, że to narodowy fundusz decyduje o wszystkim - podkreślała.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz tłumaczyła, że "jeśli chodzi o Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej, mamy na 'Czyste Powietrze' środki z KPO i z funduszy unijnych". - Te środki idą płynnie. Nie ma żadnej blokady po stronie środków europejskich, przeznaczanych na "Czyste Powietrze". Za każdym razem, gdy jest zapotrzebowanie z narodowego funduszu, środki są przekazywane i one idą - zapewniała.
Z kolei kobieta, która dodzwoniła się do studia, wyjaśniała, że nie dostaje pieniędzy "od ponad roku". - Nie wiem, gdzie tkwią te pieniądze, w którym miejscu jest blokada. Firmy tych pieniędzy nie dostają. Nie dostajemy zaliczek na poczet nowych inwestycji. Ja osobiście nie mam wypłaconych 100 wniosków o płatność. Za chwilę będę musiała ogłosić bankructwo. Nie jestem w stanie wykonać inwestycji, na które dostałam zaliczki - żaliła się.
- Mam firmę wykonawczą. Jak mam powiedzieć beneficjentom, że nie wykonam w czasie inwestycji, bo nie mam na to pieniędzy? Będą kolejne reportaże w telewizji, jakaś pani będzie płakać i mówić, że firma nie wykonała inwestycji. Na ten moment oszukało nas państwo. Nie wiem, czy zdajecie sobie państwo z tego, że te wybory przegraliście właśnie przez to, że potraktowaliście nas w taki sposób. Większość naszej branży nie zagłosowała na Nawrockiego, tylko przeciwko wam, bo potraktowaliście nas jak oszustów i złodziei. Na ten moment jedynym oszustem w tym programie jest narodowy fundusz, wojewódzkie fundusze i Polska 2050 - mówiła.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zapewniła na koniec, że "bardzo duże środki unijne idą na to cały czas". - Jak tylko dostaję zapotrzebowanie, wyrażam zgodę i to idzie. (....) Ja tej szczegółowej wiedzy nie mam, ponieważ patrzę od strony funduszów unijnych i one idą. Jak tylko jest zapytanie o tę pulę, którą mamy - to jest duża pula, wiele miliardów - to ona idzie do NFOŚiGW. Domniemam, że tam musi być jakaś niewydolność wokół obsługi wniosków - podkreśliła. Ministerka zapowiedziała również, że przekaże sprawę do ministerki środowiska Pauliny Hennig-Kloska.
Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w stanowisku przesłanym PAP przekonuje, że spadek liczby wniosków w programie "Czyste Powietrze" (w okresie od 31 marca do 30 czerwca 2025 r. złożono siedem razy mniej wniosków niż w tym samym okresie ubiegłego roku) to efekt koniecznych reform, a nie zapaści. "Wprowadzone zmiany mają na celu uszczelnienie systemu i eliminację nadużyć. Mniejsza liczba wniosków to przejściowy etap, typowy po wprowadzeniu nowych zasad. Stawiamy na jakość, nie zaś ilość wniosków" - przekazał fundusz. W kwestii problemów z wypłatami NFOŚiGW zapewnił, że mają one charakter przejściowy. Fundusz zaznaczył, że przeciążenie systemu i konieczność dostosowania do nowych reguł mogą czasowo wydłużać proces wypłat, ale nowe mechanizmy mają zapewnić większą stabilność w dłuższej perspektywie. Więcej informacji można uzyskać pod TYM linkiem.
Narodowy fundusz powiadomił, że przekazał w środę 9 lipca wojewódzkim funduszom wytyczne mające usprawnić i przyspieszyć obsługę wniosków o płatność złożonych przez beneficjentów. "NFOŚiGW w porozumieniu z Ministerstwem Klimatu i Środowiska zobowiązuje WFOŚiGW do nadania najwyższego priorytetu procesom rozpatrywania zaległych wniosków o płatność, a tym samym do rozliczenia wszystkich prawidłowo złożonych wniosków o płatność złożonych w 2024 roku oraz realizacji wypłaty dotacji - nie później niż do dnia 30 września 2025 roku" - czytamy w komunikacie. W kolejnym punkcie napisano: "NFOŚiGW w porozumieniu z MKiŚ potwierdza konieczność dokonywania przez WFOŚiGW wypłat środków w ciągu 3 dni roboczych od daty zatwierdzenia wniosku o płatność do wypłaty. Oznacza to także konieczność niezwłocznego rozliczenia wniosków o płatność, które zostały dotychczas poddane ocenie i zatwierdzone przez WFOŚiGW, oraz realizacji wypłaty dotacji".
Polski Alarm Smogowy pisał 8 lipca o "zapaści" w programie "Czyste Powietrze". Przekazano, że w okresie od 31 marca do 30 czerwca 2025 r. złożono 11 160 wniosków. Dla porównania w analogicznym okresie w 2024 roku wniosków wysłano aż 78 326. Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego, ocenił, że "sytuacja jest dramatyczna". - Podważono zaufanie społeczne do tego niezmiernie ważnego programu. Obawiam się, że bez zasadniczej zmiany podejścia do problemów, z jakimi boryka się "Czyste Powietrze", rok 2025 będziemy wspominać jako ten, w którym program w zasadzie został zatrzymany - podkreślił.
Czytaj również: "Nadchodzi fala upadłości przez 'Czyste Powietrze'. 'To część ogólnokrajowej katastrofy'".
Źródła:Oficjalne Zero (X), PAP, NFOŚiGW, Polski Alarm Smogowy