Skandynawia zrobiła się słoneczna i to aż za bardzo. 22 dni powyżej 30 st. C w Finlandii, 10 dni z rzędu nocy z temperaturami większymi niż 20 st. C w Szwecji. Ogólna temperatura jest wyższa o 2 stopnie Celsjusza, a prawdopodobieństwo fali upałów wzrosło aż 10-krotnie. Choć sceptyków nie brakuje, to liczne modele i dane pogodowe pokazują, że za to załamanie klimatu także w strefach umiarkowanych i chłodniejszych odpowiada działalność człowieka. - Nawet stosunkowo zimne kraje skandynawskie stoją dziś w obliczu niebezpiecznych fal upałów z ociepleniem o 1,3 stopnia Celsjusza - powiedziała prof. Friederike Otto, klimatolożka z Imperial College London, która kieruje zespołem World Weather Attribution (WWA). Jak podkreśliła, w starciu ze zmianami klimatu "żaden kraj nie jest bezpieczny".
Stolica Laponii, Rovaniemi odnotowała 1 sierpnia 31,1 st. C - najwyższą sierpniową temperaturę w historii. W fińskich rejonach arktycznych w lipcu przez 3 tygodnie termometry pokazywały powyżej 25 st. C. Za norweskim kołem podbiegunowym było ponad 30 st. C przez 12 dni. Był to trzeci w historii najcieplejszy lipiec w tym państwie. Jednak aż dwa lipcowe tygodnie znalazły się na pierwszym miejscu w zestawieniu najcieplejszych 14-dniowych okresów od czasu rozpoczęcia pomiarów w 1957 roku. Podobne niechlubne rekordy były notowane w innych częściach Fennoskandii (obejmującej wspomniane kraje nordyckie, Karelię i półwysep Kolski).
W Polsce popularne jest ironiczne powiedzenie, że "zima zaskoczyła drogowców", ale w krajach skandynawskich takie temperatury to rzeczywiście coś niespotykanego, a lokalne władze często nie były przygotowane na skutki upałów. Problem miały szpitale, nie tylko z powodu ciepła, ale również wzrastającej liczby pacjentów cierpiących od omdleń i udarów. W niektórych trzeba było odwoływać operacje, inne szybko się przepełniały. Utonęło co najmniej 60 osób, na morzu i jeziorach zakwitały też toksyczne glony. W lasach miały miejsce setki pożarów. Ostatnia tak duża fala upałów w 2018 roku przyniosła 750 zgonów w samej Szwecji. Obecnie może być podobnie. - Lipiec przypomniał nam, że na północy upały nie są odległym zagrożeniem, ale przenikają do szpitali, placówek opieki i domów. Nasza infrastruktura nie została zbudowana tak, aby wytrzymać te ekstremalne temperatury, a nasze starzejące się społeczeństwo jest coraz bardziej podatne na niebezpieczne upały - zauważyła Maja Vahlberg, szwedzka ekspertka z Centrum Klimatycznego Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca.
Renifery to jeden z symboli Skandynawii, szczególnie jej północnych rejonów. Zwierzęta jednak bardzo źle znoszą obecne temperatury. Wiele z nich padło, inne przyszły do miast w poszukiwaniu cienia. To zagrożenie także dla kierowców, ponieważ niektóre próbują ochronić się przed słońcem w tunelach drogowych. - Obserwowałam, jak renifery przebywają w tym samym zacienionym miejscu przez trzy dni bez wypasu, co pokazywało, jakim obciążeniem jest dla nich upał - przyznała Vahlberg. Wpływ upałów na renifery zagraża też rdzennym społecznościom Saamów, którzy z ich wypasu utrzymują się od ponad tysiąca lat.
Duża część półkuli północnej musi się mierzyć z ekstremalnie wysokimi temperaturami. W Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i Chorwacji zniszczenia w wyniku pożarów są prawie dwa razy wyższe niż średnia z 20 lat. Upały dotknęły też Stany Zjednoczone, Japonię i Koreę Południową. Zdaniem naukowców to wynik kryzysu klimatycznego. - Spalanie ropy, gazu i węgla zabija dziś ludzi. Paliwa kopalne napędzają ekstremalne zjawiska pogodowe i aby zapobiec zagrożeniu dla klimatu, musimy przestać je spalać i przejść na energię odnawialną - stwierdziła Friederike Otto. Podobne fale upałów będą pięć razy częstsze, jeśli globalne ocieplenie osiągnie 2,6 st. C. Jak pokazują badania, wzrost globalnej temperatury o zaledwie 0,2 st. C od 2018 roku podwoił szansę na tego typu "ciężkie lata". Dobrze widać to również po tropikalnych nocach. - Gorące noce mogą być niebezpieczne, gdy organizm nie ma szansy na odpoczynek i regenerację po upalnym dniu, a jest to szczególnie ważne w przypadku osób z chorobami współistniejącymi - wyjaśniła Amalie Skalevag z Norweskiego Instytutu Meteorologicznego.
Czytaj też: Ukrop na północy. Finlandia doświadczyła właśnie czegoś niezwykłego. "Kto by w to uwierzył?"
Źródła: The Guardian, Politico, WWA