Miało być lepiej. I co? Kontenery PCK znikają z ulic. "Zaczęły pełnić rolę śmietników"

Kontenery z logo Polskiego Czerwonego Krzyża zaczynają znikać z polskich ulic. To efekt rozwiązania umowy przez firmę Wtórpol, która była partnerem PCK przy zbiórce używanej odzieży. W tle jest m.in. unijna dyrektywa dotycząca recyklingu ubrań, która weszła w życie w Polsce wraz z początkiem roku.
Kontenery z logo PCK
Fot. Dominik Sadowski / Agencja Wyborcza.pl

Zgodnie z unijnymi przepisami zakazane jest wyrzucanie ubrań i tekstyliów do pojemników na odpady zmieszane. Za nieprzestrzeganie przepisów grozi kara - opłata za wywóz śmieci może zostać podwyższona nawet o 100 proc. Tekstylne odpady trzeba teraz oddawać do punktu selektywnego zbierania odpadów komunalnych (PSZOK). Tymczasem używane ubrania zamiast do PSZOK, zaczęły masowo trafiać do kontenerów PCK

Zobacz wideo Co się dzieje z naszymi śmieciami? Gazeta.pl z wizytą w sortowni BYŚ

Do tej pory część ubrań była przekazywana bezpośrednio osobom potrzebującym przez lokalne oddziały Polskiego Czerwonego Krzyża. Pozostałe ubrania odbierała firma Wtórpol, która dokonywała ich utylizacji, a część z nich trafiała do ponownej sprzedaży lub na eksport, po to by przedłużyć cykl życia tekstyliów. PCK otrzymywało zaś wypłacane od kilograma środki. Wtórpol tłumaczy jednak, że po tym jak do kontenerów PCK zamiast do PSZOK zaczęły masowo trafiać ubrania gorszej jakości, koszty ich utylizacji zaczęły przewyższać zyski ze sprzedaży pozostałych partii tekstyliów. 

PCK "ogranicza działania" ws. zbiórki odzieży używanej. 

"Polski Czerwony Krzyż informuje, że jest zmuszony znacznie ograniczyć działania dotyczące zbiórki odzieży używanej do kontenerów ze znakiem PCK ze względu na wypowiedzenie nam przez firmę Wtórpol umów o współpracy. Operator ten odpowiadał za logistykę i sprzedaż zbieranych tekstyliów, z których dochód wspierał nasze działania pomocowe" - pisze Polski Czerwony Krzyż w komunikacie. Organizacja dodaje, że powodem zakończenia współpracy, podawanym przez operatora są zmiany w prawie, które weszły w życie z początkiem 2025 roku, wpływające na sposób klasyfikowania i gospodarowania tekstyliami. "W jego ocenie zmiany te doprowadziły do pogorszenia jakości odzieży zbieranej do kontenerów i znacznego wzrostu kosztów jej utylizacji" - czytamy w komunikacie PCK. 

Współpraca PCK i Wtórpolu

W odpowiedzi na nasze pytania Mateusz Bolechowski, rzecznik prasowy Wtórpolu, wyjaśnia, że "przez wiele lat współpraca firmy z Polskim Czerwonym Krzyżem "była bardzo dobra i przynosiła wszystkim korzyści".

Do kontenerów PCK na odzież ludzie w całej Polsce mogli nieodpłatnie wrzucać niepotrzebne ubrania. Liczba pojemników sprawiała, że było to wygodne rozwiązanie. Dodatkowym efektem było ograniczenie wysokości tak zwanych podatków śmieciowych, co przynosiło wymierne oszczędności w kieszeniach Polaków

- informuje rzecznik. Dodaje, że PCK pozyskiwał odzież, dla której znajdował zastosowanie. "Pozostałą (była jej zdecydowana większość) Wtórpol odkupywał od Polskiego Czerwonego Krzyża. Były to dochody znaczące, pozwalające organizacji na prowadzenie działań statutowych na dużą skalę. Ubrania z kontenerów trafiały do sortowni w Skarżysku-Kamiennej. Po segregacji ubrania najlepszej jakości ponownie trafiały do sprzedaży w sieci sklepów second hand marki 'Tekstylowo' bądź na eksport" - tłumaczy Mateusz Bolechowski.

O dochodach ze współpracy pisze także w komunikacie PCK i zaznacza, że po zakończeniu współpracy "firma rozpoczęła zwózkę kontenerów oznaczonych znakiem PCK, a proces ten będzie kontynuowany w najbliższym czasie". Dodaje, że to oznacza, iż PCK "w przyszłości może nie być już obecny w przestrzeni publicznej w tej formie. "A co za tym idzie - odzież zbierana w ten sposób nie będzie już generować środków wspierających nasze programy pomocowe" - informuje Polski Czerwony Krzyż. 

"Kontenery na odzież zaczęły pełnić rolę śmietników"

Mateusz Bolechowski wyjaśnia, że zużyta odzież bawełniana była przetwarzana przez Wtórpol na czyściwo, czyli na "ścierki do konserwacji maszyn i dla przemysłu w ogóle". Najbardziej zniszczone tekstylia były z kolei przetwarzane na paliwo alternatywne. "W efekcie w naszym zakładzie poddawaliśmy recyklingowi 100 procent tego, co pozyskiwaliśmy, co wracało do obiegu w gospodarce, jednocześnie przyczyniając się do ochrony środowiska. Do niedawna ten system działał bez zarzutu. Zyski z przetwarzania i sprzedaży odzieży dobrej jakości pozwalały nam pokrywać koszty zagospodarowania tej zniszczonej" - podkreśla rzecznik Wtórpolu. Dodaje, że sytuacja zmieniła się w tym roku, po wprowadzeniu przepisów nakazujących oddzielne segregowanie tekstyliów

Niestety, w ślad za nałożeniem na samorządy i obywateli nowego obowiązku nie poszły rozwiązania, umożliwiające realizowanie go w praktyce. W znakomitej większości gmin zużyte tekstylia należy odwozić do Punktów Selektywnej Zbiórki Odpadów, co jest uciążliwe dla mieszkańców. W tej sytuacji wiele osób zniszczone ubrania i inne tekstylia zaczęło wrzucać do kontenerów na odzież PCK

- tłumaczy rzecznik Wtórpolu. Mateusz Bolechowski wskazuje, że jego firma od wielu miesięcy odnotowuje "zdecydowany wzrost liczby ubrań, trafiających do pojemników na odzież przy jednoczesnym, drastycznym obniżeniu ich jakości". Tym samym doszło do tego, że "kontenery na odzież wbrew ich przeznaczeniu, zaczęły pełnić rolę śmietników". Jak dodaje, w efekcie zbiórka do pojemników na odzież stała się nieopłacalna. "To spowodowało, że musieliśmy po wielu latach zakończyć współpracę z PCK. Niestety, nie jesteśmy w stanie przejąć od państwa i samorządów kosztów zagospodarowania odpadów tekstylnych" - stwierdza rzecznik prasowy Wtórpolu. 

Zbiórka odzieży do końca nie ginie. Można nadal przynosić ją do PCK, jeden warunek

Tymczasem PCK informuje, że w związku z tą sytuacją aktywnie poszukuje nowych, "odpowiedzialnych rozwiązań pozwalających na kontynuację zbiórki i wykorzystania używanej odzieży". Polski Czerwony Krzyż jednocześnie przypomina, że nadal można "przynosić czystą, zadbaną odzież" do oddziałów organizacji w całej Polsce "oraz w Warszawie do DOBROsklepu PCK". Trafi ona bezpośrednio do osób potrzebujących. Niektóre miasta, tak jak np. Gdynia szukają już innych rozwiązań. W pięciu dzielnicach pojawi się 30 nowych, szarych kontenerów na tekstylia. "Mają one logo 'Gdynia w klimacie' i są częścią miejskiej strategii zrównoważonego rozwoju" - informuje serwis kaszuby24.pl. Do kontenerów może trafić odzież, buty, tekstylia domowe i akcesoria. Część z tych rzeczy trafi do potrzebujących, natomiast pozostałe zostaną przerobione na surowce, które mogą znaleźć zastosowanie w przemyśle.

Więcej o: