Wyjątkowa roślinność, ogromne populacje ptaków, a także kultura rybacka - to ma chronić Park Narodowy Doliny Dolnej Odry, nad którego utworzeniem pracuje rząd. W ubiegłym tygodniu opublikowano projekt ustawy ws. utworzenia parku. Ministerstwo Klimatu i Środowiska liczy na jego pilne procedowanie.
Powołanie nowych parków narodowych było jedną z obietnic koalicji rządzącej, zaś o tym, by utworzyć park nad Odrą, resort klimatu mówi od ubiegłego roku.
Jeśli się to uda, będzie to pierwszy park narodowy od ponad 20 lat. Ostatnio utworzony w Polsce obszar chroniony tego typu to Park Narodowy "Ujście Warty", który powstał w 2001 roku - jeszcze przed wejściem Polski do Unii Europejskiej. Parki narodowe stanowią tylko około 1 proc. powierzchni kraju, podczas gdy średnia w UE to 3 proc. Koncepcje i projekty nowych parków narodowych istnieją, ale ich tworzenie blokuje brak woli politycznej po stronie rządu oraz sprzeciw samorządów, których zgoda jest niezbędna do utworzenia parku.
Ustawa w sprawie powołania parku znalazła się na stronie Rządowego Centrum Legislacji w ubiegłym tygodniu. Przed przyjęciem jej przez rząd musi przejść kilka etapów - w tym wyrażenie opinii przez Państwową Radę Ochrony Przyrody oraz Komisję Wspólną Rządu i Samorządu.
W pismach kierujących ustawę do tych organów ministerka klimatu Paulina Hennig-Kloska prosi o wyrażenie opinii w możliwie najkrótszym terminie. "Pilne procedowanie projektu jest konieczne do dochowania planowanych terminów związanych z utworzeniem parku narodowego" - pisze.
Rząd chce, aby został on utworzony z dniem 1 stycznia 2026 r., a ustawa miałaby zostać ogłoszona w Dzienniku Ustaw do 31 października 2025 r. To daje nieco ponad dwa miesiące na zakończenie całej procedury legislacyjnej, najpierw w rządzie, a później w Sejmie i Senacie.
Skąd ten pośpiech ws. projektu, nad którym prace trwają od ubiegłego roku? Chodzi przede wszystkim o pieniądze. Park musi zostać powołany w tym roku, aby samorządy otrzymały wsparcie finansowe związane z posiadaniem go na swoim terytorium; także w tym roku trzeba wnioskować o środki europejskie na budowę ośrodków edukacyjnych w nowym parku. Dzięki pieniądzom z Funduszy Europejskich na Infrastrukturę, Klimat i Środowisko może udać się pokrycie aż 85 proc. kosztów budowy kilku ośrodków edukacyjnych parku w poszczególnych gminach.
Nawet jeśli uda się sprawnie przeprowadzić ustawę przez rząd i parlament, to na końcu pozostaje jeszcze duży znak zapytania - decyzja prezydenta Karola Nawrockiego. Seria prezydenckich wet w pierwszych tygodniach urzędowania (w tym wobec ustaw resortu klimatu) nie wróży najlepiej perspektywie utworzenia parku.
W kampanii wyborczej Nawrocki odwiedził Gryfino, czyli jedyną z czterech gmin na obszarze parku, która nie poparła formalnie jego utworzenia (jednak według obecnego projektu - park nie obejmuje obszaru Gryfina). Nawrocki "wyraził zaniepokojenie" perspektywą utworzenia parku narodowego i powiedział, że jest "zwolennikiem referendum w tej sprawie".
Jednak do utworzenia parku narodowego i tak potrzebna jest zgoda gmin (co prawda wyrażona przez głosowanie radnych, a nie referendum). I trzy gminy - Widuchowa, Kołbaskowo oraz Szczecin (na terenie miasta jest niewielki fragment parku), a także władze powiatowe i wojewódzkie już poparły utworzenie parku. Nie wiadomo jednak, czy zgoda samorządów przekona Nawrockiego.
W czerwcu pytaliśmy wiceministra Klimatu i Środowiska Mikołaja Dorożałę o to, czy obawia się, że prezydent zablokuje powstanie parku. - Najważniejsze jest to, że mamy zgodę sześciu samorządów. Jeśli będzie taka potrzeba, spotkamy się z panem prezydentem, chętnie zaprosimy na takie spotkanie również samorządowców. Powołanie parku narodowego to projekt, który nie powinien dzielić i liczę na dobrą współpracę. Jest wielu wyborców Prawa i Sprawiedliwości i samego Karola Nawrockiego, którzy także chcą nowych parków narodowych - mówił wtedy.
W uzasadnieniu ustawy resort klimatu wskazuje, że utworzenie projektowanego parku pozwoli na "kompleksową ochronę walorów przyrodniczych Międzyodrza, w szczególności dzięki prowadzeniu działań ochrony czynnej zmierzających do zachowania bądź odtwarzania siedlisk przyrodniczych oraz gatunków roślin, zwierząt lub grzybów i ich siedlisk w ekosystemach. Jednocześnie projektowany Park będzie udostępniany, w tym dla celów turystycznych, rekreacyjnych, edukacyjnych i amatorskiego połowu ryb, co pozwoli społeczeństwu na poznawanie przyrody tego miejsca i zdobywanie wiedzy o przyrodzie".
Częścią porozumienia z lokalną społecznością ws. utworzenia parku - która wyrażała obawy wobec jego wpływu - jest umożliwienie prowadzenia na jego obszarze wędkarstwa i rybactwa kulturowego (czyli wykorzystującego tradycyjne metody).
Ministerstwo Klimatu i Środowiska ocenia, że utworzenie i funkcjonowanie parku będzie kosztować budżet państwa 167 milionów złotych w ciągu 10 lat. Park zatrudni około 50 osób. Początkowo konieczne będzie też poniesienie kosztów zakupu samochodów, łodzi i sprzętu dla pracowników parku. Szacuje się, że park będzie miał około 3,5 mln zł własnych przychodów rocznie (dzięki biletom, dzierżawie i innej działalności).
Resort klimatu uważa, że utworzenie parku pozytywnie wpłynie na lokalną gospodarkę i przedsiębiorców. Biorąc pod uwagę popularność innych podobnych parków, ten nad Odrą może odwiedzać między 30 000 do 60 000 turystów rocznie (efekt nowości może dodatkowo wpłynąć na popularność w pierwszych latach). Te osoby będą korzystać z lokalnych usług: gastronomii, bazy noclegowej, wypożyczalni sprzętu (kajaki, rowery), przewodników. Najbardziej ostrożne szacunki ministerstwa pokazują, że dzięki utworzeniu parku do regionu napłynie około 15,7 mln zł rocznie dodatkowych środków finansowych.