Teraz to poważne zagrożenie dla zdrowia. Burmistrz Rzymu chce, by ludzie mogli się kąpać w Tybrze

Burmistrz Rzymu ogłosił, że Tyber ma zostać oczyszczony, dzięki czemu w ciągu pięciu lat możliwe będą bezpieczne kąpiele w rzece. Na podobny krok zdecydowano się niedawno w Paryżu. Nie wszyscy podchodzą do pomysłu Włochów entuzjastycznie.
Burmistrz Rzymu chce oczyścić Tyber. Bezpieczne kąpiele w rzece mają być możliwe w ciągu pięciu lat (zdj. ilustracyjne)
Fot. Tomasz Zielonka / Unsplash

Rzeka Tyber przepływająca przez Rzym to ważny element miasta. Jeszcze kilka dekad temu była również popularnym kąpieliskiem, ale z czasem wprowadzono zakaz wchodzenia do wody ze względu na jej zanieczyszczenie. Teraz ma się to zmienić, choć nie wszyscy podchodzą do tego tak entuzjastycznie jak burmistrz Rzymu.

Zobacz wideo Ozdoba o katastrofie na Odrze: Dobrze, że prokuratura prowadzi tak szeroko zakrojone działania

Burmistrz Rzymu chce oczyścić Tyber.  W niektórych miejscach bezpieczne kąpiele mają być możliwe już teraz

Jak donosi "Corriere della Sera", burmistrz Roberto Gualtieri poruszył temat oczyszczenia Tybru przy okazji wydarzenia zorganizowanego we włoskim pawilonie na Expo 2025 w Osace.

Tyber będzie nadawał się do pływania za pięć lat

- obiecał, cytowany przez włoski dziennik. Jednocześnie poinformował, że została powołana już specjalna grupa robocza, która zajmie się oczyszczaniem rzeki. W prace mają być zaangażowane środowiska naukowe. Ponadto policja kontroluje już dopływ Tybru Aniene pod kątem wyrzucania do wody zanieczyszczeń, co ma być głównym powodem obecnego stanu rzeki

Gualtieri odniósł się również do otwarcia kąpieliska nad Sekwaną w lipcu tego roku. Według niego osiągnięcie podobnego celu w przypadku Tybru będzie łatwiejsze i tańsze dzięki lepszemu stanowi wody. Burmistrz stwierdził, że w niektórych miejscach bezpieczna kąpiel jest możliwa nawet teraz. Informacyjna Agencja Radiowa podaje, że włoski rząd oraz władze regionu Lazio zgodziły się już na finansowanie inicjatywy. "The Guardian" przypomina z kolei, że prace związane z Sekwaną kosztowały w sumie 1,4 miliarda euro, przy czym prace nad projektem trwały kilka dekad. Czas i finanse nie są tu jednak jedynym problemem.

Lekarze wskazują na zagrożenia

Lekarze z Włoskiego Towarzystwa Medycyny Środowiskowej (SIMA) zwracają uwagę, że obecny stan Tybru stwarza poważne zagrożenie dla zdrowia ludzkiego, a doprowadzenie rzeki do stanu używalności będzie wymagało bardzo dużych nakładów pracy.

Obecność bakterii kałowych, takich jak Escherichia coli, w wodach rzecznych może powodować u ludzi infekcje żołądkowo-jelitowe, objawiające się biegunką i wymiotami. Kontakt z zanieczyszczoną wodą może również powodować infekcje skóry i oczu, prowadzące do wysypek i infekcji oczu. Kolejnym istotnym zagrożeniem jest leptospiroza, choroba wywoływana przez bakterie obecne w moczu zwierząt, takich jak szczury i myszy. Objawy obejmują wysoką gorączkę, ból głowy i bóle mięśni

- wyjaśnia prezes SIMA Alessandro Miani, cytowany przez "Corriere della Sera". Sceptyczni są także niektórzy przedstawiciele władz, w tym Francesco Rocca, prezydent regionu Lacjum, i Marco Perissa, wiceprzewodniczący parlamentarnej komisji śledczej ds. warunków bezpieczeństwa i stanu degradacji miast i ich przedmieść. Według nich w Rzym ma inne potrzeby, które powinny być priorytetem, związane m.in. z mobilnością.

"The Guardian" podkreśla, że kąpiele w Tybrze były normą jeszcze w latach 60. ubiegłego wieku, ale obecnie są surowo zabronione. Za złamanie zakazu grożą grzywny w wysokości do kilkuset euro.

Zobacz też: Protest na dnie Bałtyku. Nietypowa akcja polskich aktywistów

Źródło: "Corriere della Sera", "The Guardian", IRA

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Więcej o: