Kontrowersyjna budowa w górach wstrzymana. Ale inwestor nie rezygnuje

Z położonego na drodze między Szklarską Porębą a Świeradowem-Zdrojem Zakrętu Śmierci rozciąga się wspaniały widok na Karkonosze. Na szczęście dla mieszkańców nie powstanie kolejny punkt widokowy do jego podziwiania - przynajmniej na razie, bo inwestor z tego pomysłu nie rezygnuje.
Zakręt Śmierci w Szlarskiej Porębie
User:Antosh, CC BY-SA 3.0 , via Wikimedia Commons

Spór o punkt widokowy

Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych (RDLP) odrzuciła projekt budowy ścieżki w koronach drzew przy popularnym Zakręcie Śmierci, który znajduje się na drodze wojewódzkiej nr 358. Plany w wersji drewnianej i stalowej przedstawiło dwóch inwestorów. Przeciwni temu byli mieszkańcy i aktywiści, a ich protesty, wraz z głosami radnych, zaważyły na wstrzymaniu inwestycji. Nie będzie więc betonowych i stalowych konstrukcji, a zakątek pozostanie w swojej naturalnej formie. RDLP stwierdziła, że realizacja mogłaby dojść do skutku jedynie po przetargu i przy zgodzie społecznej.

Dwie wieże widokowe

Jak pisze portal nj24, w Górach Izerskich jest już siedem wież widokowych. Włącznie z dwiema planowanymi na Zakręcie Śmierci byłoby to już dziewięć. Trzy kadencje temu na taką możliwość wskazali radni Szklarskiej Poręby. Ich zdaniem podobne konstrukcje o wysokości do 45 metrów byłyby dodatkową atrakcją miasta. W 2019 roku wpisano to już do miejscowego planu zagospodarowania, choć projekty dwóch wież pojawiły się dopiero w ubiegłym roku.

Za pierwszą z nich odpowiadała spółka Wieża Widokowa Szklarska Poręba. Miał to być prosty, niewysoki drewniany obiekt. Druga, opisywana jako "ścieżka w chmurach bis" (gdyż pod tą nazwą funkcjonuje już Sky walk w Świeradowie), miała być bardziej spektakularna. Za tym projektem stała grupa spółek Kocham Góry, a konkretniej spółka FTI Park. Kieruje nią były burmistrz Świeradowa Roland Marciniak.

Zobacz wideo Czy możemy się obejść w górach bez zbiorników?

Liczne protesty organizacji społecznych

Przeciwko temu drugiemu projektowi protestowały organizacje społeczne, część miejscowych samorządowców, a nawet sudeccy przewodnicy i inni miłośnicy gór. Jak wspomina nj24, dosadnie sprzeciwił się też Sławek Gortych, znany autor kryminałów, rozgrywających się w Karkonoszach.

"Jeśli ktoś wyda na to szpetne coś zgodę i zniszczy historyczny krajobraz Zakrętu Śmierci, to będzie oznaczać, że bardzo daleko odjechał mu peron. (…) To miejsce doskonałe samo w sobie, nie trzeba podnosić jego rangi, wystarczy nie szpecić bardziej, niż już zostało oszpecone" - stwierdził pisarz na swoim facebookowym profilu. Pomysł odrzuciła też Rada Miejska Szklarskiej Poręby. Zasugerowała inną lokalizację. Mimo to inwestor nie zamierzał rezygnować.

Wartość dodana w Szlarskiej Porębie

Roland Marciniak w korespondencji z burmistrzem Szklarskiej Poręby wyjaśnił, że FTI gotowe jest na porozumienie. "Jako inwestor Free Time Industry (FTI) podejmujemy to wyzwanie. Chcemy, aby nasz projekt był wartością dodaną dla Szklarskiej Poręby. Zwracamy się z prośbą do samorządu o dialog w sprawie projektu ścieżek w koronach drzew i wspólne procedowanie nowej, optymalnej lokalizacji oraz zakresu inwestycji, która zyska akceptację mieszkańców, przedsiębiorców, rady miasta i burmistrza Szklarskiej Poręby" - napisał Marciniak.

Jak dowiedział się portal, inwestor może liczyć na wsparcie zwolenników tego pomysłu, których w mieście nie brakuje. "Jeśli miasto chce się rozwijać i przyciągać turystów, powinno mieć właśnie takie atrakcje" - stwierdził rozmówca nj24. Wspomniał również, że Zakręt Śmierci i tak się nie utrzyma, ponieważ to jedyne miejsce, którym można przeprowadzić drogowe obejście Szklarskiej Poręby, a takie w końcu musi powstać. I chociaż zwolennicy nie udzielają się w internecie, to po cichu lobbują za powstaniem wieży widokowej.

Czytaj też:10 ton jarzeniówek wyrzuconych na polu. Koszty będą potężne

Źródła:Buduje się w Polsce, nj24.pl

Więcej o: