"Jestem bezpieczny na Marsie". Łazik NASA wylądował i wysłał pierwsze zdjęcie Czerwonej Planety

Bartłomiej Pawlak
Łazik Perseverance (Wytrwałość) wraz z helikopterem Ingenuity (Pomysłowość) wylądował właśnie na powierzchni Marsa. Potwierdziły to sygnały, które dotarły do centrum kontroli lotów kosmicznych NASA Jet Propulsion Laboratory w Kalifornii. To oznacza udany początek misji wartej do tej pory ponad 2 mld dolarów.
Zobacz wideo Mars 2020. Tak wyglądał start rakiety Atlas V z przylądka Canaveral na Florydzie

Łazik Perseverance już na powierzchni Marsa

"Przyziemienie potwierdzone. Łazik bezpiecznie wylądował na powierzchni Marsa" - to wiadomość z ostatniej chwili, na którą NASA i nie tylko, czekała od przynajmniej siedmiu miesięcy. Udało się. Łazik Perseverance z podczepionym do niego eksperymentalnym dronem Ingenuity bezpiecznie wylądował na powierzchni planety.

Bezpieczne lądowanie Percy'ego potwierdziły też dwa pierwsze zdjęcia wykonane na Czerwonej Planecie. Oto jedno z nich:

To oczywiście oznaczało wielką radość w NASA. Bo misja Mars 2020 to kluczowy obecnie projekt NASA, który może zaważyć na przyszłych załogowych lotach w kosmos. Cieszą się również entuzjaści kosmosu i naukowcy z całego świata, gdyż łazik Perseverance i cała misja mogą przynieść wiele nowych odkryć dotyczących Czerwonej Planety.

Jestem bezpieczny na Marsie. Perseverance zabierze cię, gdzie zechcesz

- napisała NASA na twitterowym koncie łazika tuż po lądowaniu.

Co ciekawe, zarówno wiadomość o lądowaniu, jak i całe 7-minutowe lądowanie oglądaliśmy z opóźnieniem wynoszącym 11 minut i 22 sekundy. Tyle właśnie czasu potrzebuje światło (a więc jakakolwiek informacja), aby dotrzeć z Marsa do Ziemi. Cała procedura lądowania odbyła się zatem zupełnie autonomicznie.

Co nie mniej intrygujące, przyziemienie miało miejsce w kraterze Jezero, które w odległych czasach faktycznie było jeziorem wypełnionym wodą. Naukowcy doskonale o tym wiedzieli i miejsce wybrali nieprzypadkowo. NASA zależało na tym, aby zwiększyć szansę na znalezienie potencjalnych śladów życia, a właśnie w takim wodnym środowisku na Marsie mogło się kiedyś rozwijać.

Lądowanie, czyli "7 minut grozy"

Samo lądowanie łazika Perseverance było niezwykle karkołomnym i niebezpiecznym zadaniem. Naukowcy NASA nazywali je zresztą często "siedmioma minutami grozy" ("seven minutes of terror"), bo właśnie tyle trwał manewr lądowania, który zaważył na powodzeniu całej misji. Był on też najbardziej precyzyjnym lądowaniem łazika, jakie do tej pory wykonała NASA, bo posadzenie pojazdu dokładnie w wyznaczonym wcześniej miejscu było kluczowe.

Jeszcze w kosmosie kapsuła z łazikiem w środku odrzuciła moduł przelotowy wyposażony w panele słoneczne, a następnie wyhamowała w atmosferze z prędkości 20 tys. km/h do 1,5 tys. km/h. Wtedy wypuszczony został specjalnie stworzony na potrzeby tej misji spadochron, który spowolnił statek jeszcze bardziej.

Łazik Perseverance - lądowanie na Marsie 18.02.2021Łazik Perseverance - lądowanie na Marsie 18.02.2021 fot. NASA/JPL-Caltech

W kolejnej, najbardziej spektakularnej fazie lotu od kapsuły odłączył się moduł wyposażony w silniki rakietowe z podczepionym łazikiem. Dzięki specjalnym systemom naprowadzającym skierował się nad miejsce docelowe, zmniejszył prędkość opadania jeszcze bardziej i na trzech linach opuścił łazik Perseverance. Więcej na ten temat pisaliśmy w poniższym tekście:

Łazik przygotuje grunt pod misje załogowe

Misja Mars 2020 składa się z dwóch zestawów badawczych - łazika Perseverance i nowatorskiego drona Ingenuity, który wyglądem przypomina mały helikopter. Perseverance ma rozmiary samochodu i waży nieco ponad tonę. Jest najbardziej zaawansowanym technologicznie łazikiem planetarnym, jaki do tej pory stworzyła NASA.

Na jego pokładzie znalazł się imponujący zestaw instrumentów badawczych. Wśród nich wymienić możemy m.in. spektrometry, marsjański georadar, czujniki do pomiaru temperatury, prędkości wiatru, ciśnienia i wilgotności, zestawy do analiz składu chemicznego powierzchni, narzędzie do pobierania i zabezpieczania próbek regolitu czy urządzenie do produkcji tlenu z dwutlenku węgla zawartego w atmosferze Marsa. Nie mniej imponujący jest również zestaw kamer, które już zaczęły obserwować otoczenie. Łącznie było ich aż 23, z czego z samym łaziku jest 19.

Perseverance ma m.in. sprawdzić, czy na Marsie mogło istnieć życie, a także dowiedzieć się, czy i w jaki sposób możemy wykorzystać istniejące zasoby Marsa na potrzeby przyszłych załogowych misji. Pozwoli też badaczom lepiej zrozumieć, jakie zagrożenia czyhają na astronautów na Czerwonej Planecie oraz pokazać, czy możliwe jest wykorzystanie dwutlenku węgla z atmosfery do produkcji tlenu. Będzie on kiedyś potrzebny do oddychania oraz uruchomienia silników statku, którym załoga będzie wracać na Ziemię. Perseverance zbierze też próbki marsjańskiego regolitu z różnych miejsc, zabezpieczy je i pozostawi dla kolejnych misji marsjańskich.

Łazik marsjański NASA - Misja Mars 2020Łazik marsjański NASA - Misja Mars 2020 fot. NASA / JPL-Caltech

Ingenuity to z kolei eksperymentalny dron, który w przyszłości wykona kilka maksymalnie 90-sekundowych lotów. NASA chce tym doświadczeniem sprawdzić, czy loty wykorzystujące siłę nośną na Marsie są możliwe. Jeśli tak, agencja nie wyklucza wysłania kolejnych dronów, które będą "oczami" dla przyszłych łazików marsjańskich. Ingenuity zostanie natomiast pierwszym helikopterem, który wzbił się powietrze na obiekcie innym niż Ziemia.

Badacze podkreślają, że lądowanie na powierzchni Marsa to bardzo istotny moment, ale nie kończący, a dopiero na dobre rozpoczynający całą misję Mars 2020. Teraz łazik Perseverance czekają lata badań (co prawda NASA zaplanowała misję na dwa lata, jednak najczęściej łaziki działają znacznie dłużej). Bardzo możliwe, że dostarczy on nieznanych dotąd informacji na temat natury Czerwonej Planety, może zadziwi nas istotnym odkryciem i pomoże przygotować NASA do przyszłych lotów załogowych.

<<Reklama>> Ebook "Mars. W poszukiwaniu życia" dostępny jest w Publio.pl >>