Już 11 lipca 2021 roku w kosmos poleci Brytyjczyk Richard Branson, założyciel grupy Virgin, której częścią jest Virgin Galactic, czyli przedsiębiorstwo zajmujące się turystyką kosmiczną. 20 lipca, a więc zaledwie 9 dni później podobnego wyczynu dokona Amerykanin Jeff Bezos, główny konkurent Bransona i założyciel firm Amazon oraz Blue Origin.
Zarówno Virgin Galactic, jak i Blue Origin od dawna pracowały nad startem turystycznych lotów w kosmos. Niedawno ogłosiły, że lata wysiłku nie poszły na marne, a lipiec 2021 roku będzie miesiącem, gdy rozpocznie się nowa era w turystyce kosmicznej. Symbolicznie w ramach pierwszego lotu komercyjnego, na pokładach maszyn obu firm znajdą się ich szefowie.
Obie firmy zaczynały w dość podobnym czasie, gdy o komercyjnych lotach prywatnych firm w kosmos nie było jeszcze mowy. Blue Origin powstało w 2000 roku, czyli na dwa lata przed powstaniem chociażby SpaceX i cztery lata przed Virgin Galactic.
O pierwszych latach działalności Blue Origin nie wiadomo prawie nic. Ba, dopiero po trzech latach świat dowiedział się w ogóle, że taka firma istnieje. To, że planuje zajmować się w przyszłości komercyjnymi lotami turystycznymi w kosmos stało się jasne dopiero w 2005 roku, gdy Jeff Bezos przyznał, że Blue Origin buduje statek kosmiczny zdolny do lotów suborbitalnych na wysokość ok. 100 km (tzw. Linia Kármána, czyli umowna granica kosmosu).
Bezos tłumaczył, że chciałby, aby ludzie mogli doświadczyć przebywania w przestrzeni kosmicznej w ramach krótkich lotów suborbitalnych. W tamtym czasie loty na orbitę (do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej) oferowali Rosjanie (łącznie w latach 2001 - 2009 odbyło się tylko 8 takich lotów dla 7 turystów kosmicznych). Trwały one jednak bardzo długo (po kilkanaście dni) i były niezwykle kosztowne i bardzo kłopotliwe (konieczne było przejście m.in. całej serii szkoleń).
Firma Jeffa Bezosa postawiła sobie za cel zbudowanie statku kosmicznego pionowego startu, który będzie mógł być wykorzystywany wielokrotnie, co obniży koszty lotów w kosmos. Nazwano go New Shepard (od nazwiska Alana Sheparda, pierwszego amerykańskiego astronauty), a pierwszy lot komercyjny zaplanowano na 2010 rok. Później plany te wielokrotnie zmieniano, a dziś wiemy już, że na start komercyjnych lotów Bezos musiał czekać aż 11 lat dłużej.
Zbliżone założenia przyświecały również Richardowi Bransonowi, gdy w 2004 roku założył firmę Virgin Galactic. Był to kolejny z jego bardzo licznych biznesów (wiele lat wcześniej założył chociażby linię lotniczą Virgin Atlantic) wchodzących w skład konglomeratu grupy Virgin.
Branson również chciał umożliwić krótkie i wygodne loty suborbitalne, które pozwolą na spędzenie kilku chwil w kosmosie. Pomysł na realizację celu był jednak nieco inny, bo zamiast statku kosmicznego Virgin Galactic chciał wykorzystać samolot kosmiczny. To maszyna, które łączy zalety rakiety kosmicznej i samolotu.
Może latać przy wykorzystaniu siły nośnej, jednak napędzana jest silnikiem rakietowym, co pozwala na osiągnięciu pułapu niedostępnego dla tradycyjnych samolotów. Aby taka koncepcja miała szansę zaistnieć, w 2005 roku Branson wraz z amerykańskim konstruktorem samolotów Burtem Rutanem założyli firmę The Spaceship Company (w 2012 roku została całkowicie przejęta przez Virgin Galactic).
To właśnie to przedsiębiorstwo stworzyło serię samolotów kosmicznych SpaceShipTwo (pierwszy egzemplarz oblatany w 2010 roku). Do niej należy samolot VSS Unity, który wyniesie 11 lipca Bransona w kosmos. Wcześniej, bo w 2008 roku powstał z kolei WhiteKnightTwo - charakterystyczny samolot, który wynosi na odpowiednią wysokość samolot kosmiczny.
Firma Bransona początkowo planowała, że pierwszy komercyjny lot w kosmos będzie miał miejsce w 2014 roku, czyli (podobnie jak w przypadku Blue Origin) dekadę po powstaniu. Virgin Galactic niestety również zderzyła się z brutalną rzeczywistością. W 2014 roku statek VSS Enterprise podczas lotu testowego na dużej wysokości eksplodował.
W wyniku katastrofy zginął jeden z dwóch pilotów, co również przyczyniło się do opóźnienia programu. Testy samolotów kosmicznych Virgin Galactic trwają jednak już od kilku lat i maszyny te wielokrotnie były już w kosmosie. Niedzielny lot będzie jednak pierwszym w historii, gdy na pokładzie znajdzie się pełna (sześcioosobowa) załoga.
W ciągu najbliższych 10 dni obserwować będziemy dwa różne pomysły na komercyjne loty suborbitalne. W przypadku Virgin Galactic lot potrwa nieco dłużej, a samolot kosmiczny VSS Unity zostanie wyniesiony na wysokość ok. 15 km przez samolot macierzysty.
Po odłączeniu VSS Unity rozpocznie już samotną wyprawę na wysokość ok. 91 km, gdzie załoga doświadczy stanu nieważkości i przez chwilę będzie mogła podziwiać Ziemię z dużej wysokości. Maszyna wejdzie następnie w głębsze warstwy atmosfery, gdzie rozpocznie zmierzanie do pasa startowego, z którego zaczęła się podróż. Lądowanie będzie wyglądało podobnie, jak w przypadku zwyczajnego samolotu.
Dla odmiany Blue Origin stworzyło rakietę, która po wyniesieniu kapsuły z astronautami w kosmos wraca na Ziemię i pionowo ląduje na wyznaczonym stanowisku (rakieta jest odzyskiwana na potrzeby kolejnych lotów). Sama kapsuła dociera z kolei na wysokość nieco ponad 103 km, gdzie przez kilka minut pasażerowie mogą cieszyć się pobytem w kosmosie.
To jednak jedyna wspólna część lotów Blue Origin i Virgin Galactic. Kapsuła statku New Shepard po powrocie z kosmosu ląduje na spadochronach na pustyni niedaleko miejsca startu, a załogę odbierają zmotoryzowani pracownicy firmy. Warto zaznaczyć tu, że 20 lipca będzie miał miejsce dopiero pierwszy załogowy lot statku New Shepard. Dotychczas testowano go bez załogi (statek jest zautomatyzowany i nie wymaga obecności pilota).
W szczegółach oba loty opisywałem w poniższych tekstach:
Na koniec odpowiedź na pytanie, jak to możliwe, że - choć prace nad komercyjnymi lotami suborbitalnymi obu firm trwały od lat - oba loty będzie dzielić zaledwie 9 dni. Zakulisowych szczegółów z przygotowań oczywiście żadne z przedsiębiorstw nie zdradza, jednak nie jest tajemnicą, że obie firmy ścigały się o miano pierwszej w kosmosie.
Obie jednocześnie długo nie ujawniały, kiedy po raz pierwszy polecą w ramach komercyjnej (a nie testowej) misji. Pierwszy zdradził to Jeff Bezos, który ujawnił, że dojdzie do tego 20 lipca. Na odpowiedź Richarda Bransona - który nigdy nie ukrywał, że zależy mu na wyprzedzeniu Bezosa - nie trzeba było już długo czekać.