Naukowcy otworzyli kapsułę z kosmosu. Znaleźli coś, czego się nie spodziewali

Kapsuła, która pobrała z asteroidy Bennu próbki materiału, okazała się przywieźć na Ziemię więcej, niż spodziewali się naukowcy. Gdy zaczęli bliżej się jej przyglądać, zobaczyli, że poza materiałem zgromadzonym w głównym mechanizmie, wokół niego "znajduje się mnóstwo materiału, który sam w sobie też jest interesujący".
Naukowcy otworzyli kapsułę z kosmosu. Znaleźli coś, czego się nie spodziewali
AP / AP

Pod koniec września sonda kosmiczna OSIRIS-REx wysłała na ziemię próbki, które pobrała z asteroidy Bennu - jednego z potencjalnie niebezpiecznych dla Ziemi obiektów. Aby je zdobyć, musiała pokonać 6,3 mln kilometrów. Zawartość zasobnika to istny wehikuł czasu, pozwalający badaczom przenieść się o 4,6 mld lat wstecz, czyli do czasu, gdy dopiero formował się Układ Słoneczny. Naukowcy przebadają próbki między innymi pod kątem obecności wody i sprawdzą ich skład chemiczny, a badania te pomogą lepiej zrozumieć powstanie i ewolucję Układu Słonecznego na czele z Ziemią, na której żyjemy. Wiemy już, że początkowa selekcja materiału przebiega wolniej, niż zakładano, bo materiału przywiezionego z asteroidy jest więcej, niż się spodziewano.  

Zobacz wideo Lądowanie na asteroidzie, obserwacje początków Wszechświata. Oto najważniejsze misje kosmiczne [TOPtech]

Naukowcy otworzyli kapsułę z kosmosu. Ogrom materiały ich zaskoczył

- Największym problemem jest to, że jest tak dużo materiału. Jego zebranie zajmuje więcej czasu, niż się spodziewaliśmy - powiedział zastępca kierownika kuratora OSIRIS-REx, Christopher Snead z Johnson Space Center w NASA. - Poza TAGSAM (czyli głowicą mechanizmu pobierania próbek) znajduje się mnóstwo materiału, który sam w sobie też jest interesujący. To naprawdę spektakularne, że mamy tam cały ten materiał - dodawał. 

Pierwsza próbka pobrana spoza głowicy TAGSAM znajduje się już w rękach naukowców, którzy przeprowadzają jej szybką analizę. Pozwoli to na wstępne zrozumienie materiału przywiezionego z Bennu i tego, czego możemy się spodziewać po reszcie. - Mamy wszystkie techniki mikroanalityczne, jakie możemy zastosować, aby naprawdę rozerwać go na kawałki, niemal do skali atomowej - powiedziała Lindsay Keller, członkini zespołu ds. analizy próbek OSIRIS-REx z firmy Johnson. W szybkich badaniach wykorzystane m.in. skaningowy mikroskop elektronowy (SEM), pomiary w podczerwieni i dyfrakcja promieni rentgenowskich (XRD), co pozwoli lepiej zrozumieć próbkę.  

Kiedy poznamy całą zawartość próbek?

W nadchodzących tygodniach zespół naukowców przeniesie głowicę TAGSAM do specjalistycznej komory, gdzie przeprowadzi skomplikowany proces demontażu, aby ostatecznie odsłonić znajdującą się w niej próbkę. Na koniec fragmenty asteroidy zostaną rozdzielone i przekazane naukowcom w celach badawczych. W ciągu najbliższego roku część próbek ma trafić do około 200 zespołów z całego świata. Około 70 proc. zawartości zasobnika zostanie jednak zabezpieczona i zachowana na wiele dekad.   

Więcej o: