W sobotę 14 października Amerykanie obserwowali piękne, obrączkowe zaćmienie Słońca. My w Europie mogliśmy jedynie podziwiać zdjęcia częściowo zasłoniętej Księżycem tarczy Słońca. Pojawiły się też zdjęcia z kosmosu, na których uwieczniono gigantyczny cień, jaki na niemal całe Stany Zjednoczone rzucił nasz naturalny satelita.
W tę sobotę szczęście dopisze jednak nam. 28 października wypada bowiem najbliższe zaćmienie Księżyca. Będzie to częściowe zaćmienie, co oznacza, że nasz naturalny satelita nie wejdzie całą tarczą w cień rzucany przez Ziemię, ale "prześlizgnie się" po jego krawędzi. Mówiąc bardziej precyzyjnie, prawie cały Księżyc znajdzie się w półcieniu, a osłonięte zostanie jedynie 12 proc. tarczy Srebrnego Globu.
Jak pisze portal astronomiczny Urania, Księżyc w swojej wędrówce dotrze do półcienia Ziemi dokładnie o godzinie 20:01. Tym samym to wtedy rozpocznie się zaćmienie półcieniowe. Następnie o godzinie 21:35 nasz satelita dotrze do stożka cienia, rozpoczynając tym samym zaćmienie częściowe. Maksymalna faza (12,2 proc.) nastąpi o 22:15, a chwilę później Księżyc zacznie wynurzać się z cienia i następnie półcienia Ziemi. Całe zjawisko zakończy się już w niedzielę, 26 minut po północy.
Nie zobaczymy zatem tzw. krwawego Księżyca, bo nie wejdzie on całkowicie w cień naszej planety (to przejście światła przez atmosferę Ziemi definiuje taki rdzawy kolor). Srebrny Glob zachowa swoją naturalną barwę, ale w pewnym stopniu zmieni się jego jasność. Blisko maksymalnej fazy zaćmienia (ok. godz. 22:15) będzie można zobaczyć też pociemnienie niewielkiego fragmentu księżycowej tarczy.
Mimo wszystko warto spojrzeć w niebo, bo najbliższe częściowe zaćmienie Księżyca będzie można zobaczyć (a przynajmniej jego część) z terenów Polski dopiero w sierpniu 2026 roku. Najbliższe całkowite zaćmienie przypada dopiero na czerwiec 2029 roku. Sobotnie zaćmienie będzie z kolei widoczne z całej Europy, Afryki i prawie całej Azji. Nie zobaczą go za to mieszkańcy obu Ameryk i Australii.