W nocy z czwartku na piątek (21 na 22 marca) na terenie dzielnicy Nowa Huta w Krakowie zaginęło urządzenie gammagraficzne Gammamat (defektoskop). Jak podaje Państwowa Agencja Atomistyki, zawiera ono wysokoaktywne źródło promieniotwórcze selenu.
W poszukiwania oprócz policji zaangażowane są służby wojewody. - Do poszukiwań wykorzystano drona. Urządzenia dotychczas nie odnaleziono. Poszukiwania są kontynuowane - przekazała Polskiej Agencji Prasowej Anna Zbroja-Zagórska z zespołu prasowego małopolskiej policji. Funkcjonariuszka dodała, że ws. zagubienia defektoskopu będzie prowadzone postępowanie wyjaśniające. Sprawą zajmie się prokuratura.
Państwowa Agencja Atomistyki ostrzega, aby nie otwierać ani nie rozcinać urządzenia. "Nawet krótkotrwały kontakt z nieosłoniętym źródłem promieniotwórczym znajdującym się w jego wnętrzu, może stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi" - czytamy w komunikacie. Urządzenie wykorzystywane jest do badań radiograficznych. Waży 6-8 kg, ma około 30 cm długości, 20 cm szerokości i 15 cm wysokości.
"W przypadku odnalezienia urządzenia należy zabezpieczyć miejsce przed dostępem osób postronnych oraz niezwłocznie powiadomić policję, Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Krakowie lub Centrum ds. Zdarzeń Radiacyjnych PAA. W przypadku bezpośredniego kontaktu z nieosłoniętym źródłem wyjętym z urządzenia istnieje zagrożenie otrzymania w bardzo krótkim czasie wysokich dawek promieniowania, co może zagrażać życiu i zdrowiu" - zaznaczyła Państwowa Agencja Atomistyki.
***