Cóż to była za noc! Niebo nad Polską rozświetliły dwa niezwykłe zjawiska

Noc z 12 na 13 sierpnia zachwyciła Polaków, którzy zdecydowali się obserwować maksimum roju Perseidów. Oprócz "spadających gwiazd" na niebie zawitała także zorza polarna. Obserwatorom udało się uchwycić obydwa zjawiska na zdjęciach.
Perseidy
Fot. REUTERS/Ana Beltran

Jak już pisaliśmy, w nocy z poniedziałku na wtorek można było zaobserwować niebywały spektakl na niebie. Polacy, którzy byli przygotowani na oglądanie przelatujących pozostałości komety, zostali dodatkowo zaskoczeni wystąpieniem jasnej zorzy polarnej. By dostrzec niezwykłe zjawiska, należało znaleźć się daleko od centrum miasta i świateł.

Zobacz wideo Czy jesteśmy gotowi na uderzenie asteroidy?

Maksimum roju Perseidów zachwyciło obserwatorów

Przypomnijmy, że na rój Perseidów składają się niewielkie meteory, które pozostawia po sobie przelatująca niedaleko naszej orbity kometa Swift-Tuttle. W połowie sierpnia Ziemia zbliża się na tyle blisko do toru jej lotu, iż drobiny komety wpadają w naszą atmosferę i tworzą magiczne widowisko na nocnym niebie.

W nocy z 12 na 13 sierpnia nastąpiło maksimum występowania Perseidów, podczas którego w odpowiednich warunkach mogliśmy zaobserwować około 100 pojedynczych zjawisk na godzinę. "Spadające gwiazdy" będą pojawiać się jeszcze do 24 sierpnia.

Meteory mają wielkość mniej więcej ziaren piasku. Wpadając w naszą atmosferę przy zawrotnej prędkości około 60 kilometrów na sekundę, powodują świecenie.

Oprócz Perseidów na niebie pojawiła się także zorza polarna

Co ciekawe, osoby obserwujące Perseidy doniosły, że wraz ze "spadającymi gwiazdami" na niebie mogły dostrzec również zorzę polarną. Jak opisało RMF24, najlepiej była ona widoczna w północnej Polsce, jak i w centrum - w województwach łódzkim i wielkopolskim.

Zorza polarna powstaje dzięki uderzeniu naenergetyzowanych cząstek gazu, które w górną warstwę atmosfery Ziemi wysyła Słońce. Pole magnetyczne, które chroni naszą planetę, spycha cząsteczki w kierunku biegunów północnego i południowego. Tam wchodzą one w interakcję z gazami obecnymi w atmosferze, dzięki czemu dochodzi do niezwykłego zjawiska.

Kolor zorzy ma być uzależniony od występujących gazów. Azot ma przybierać barwę purpurową i bordową, a tlen kolor czerwony i zielony. Najlżejsze gazy, czyli wodór i hel, dają przy tym niebieskie i fioletowe odcienie.

Więcej o: