Rój Perseidów stanowią niewielkie pozostałości komety Swift-Tuttle, która odwiedza okolice naszej orbity raz na 130 lat. W połowie sierpnia Ziemia zbliża się do toru przelotu komety na tyle blisko, iż jej drobiny zawieszone w przestrzeni wpadają w naszą atmosferę, tworząc widowisko na nocnym niebie.
Perseidy należą do najsłynniejszych oraz najbardziej regularnych rojów meteorów. W kulminacyjnym momencie, w odpowiednich warunkach można obserwować nawet około 100 pojedynczych zjawisk na godzinę. Rój Perseidów da się obserwować aż do 24 sierpnia, jednak w nocy z 12 na 13 sierpnia będzie występować ich najwięcej.
- To są drobiny wielkości mniej więcej ziaren piasku, które wpadając w ziemską atmosferę, powodują świecenie. Ta duża prędkość to około 60 kilometrów na sekundę, nie na godzinę. Wtedy obserwujemy meteory, potocznie nazywane spadającymi gwiazdami - skomentował dr hab. Radosław Poleski z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego.
Obserwacja roju Perseidów to świetny pomysł na nocną, sierpniową wycieczkę. Należy przy tym jednak pamiętać, że najwięcej meteorów zaobserwujemy tam, gdzie zanieczyszczenie światłem nieba jest najmniejsze. Eksperci podkreślili, że im dalej od centrum miasta się znajdziemy, tym lepiej.
- Najlepiej je obserwować gołym okiem. Jeżeli użyjemy jakiegoś sprzętu optycznego, to zobaczymy ich mniej, ponieważ meteory pojawiają się w różnych częściach nieba. Wpatrując się w jeden obszar nieba, możemy przegapić to, co dzieje się w innych. To, co jest konieczne, to możliwe ciemne niebo, im mniej sztucznych świateł nam przeszkadza, tym więcej zobaczymy słabszych zjawisk - dodał astronom dr Piotr Witek z Centrum Nauki Kopernik.