Niecałe 22 kg cukru, 100 litrów 2 proc. mleka, 5,2 kg sera żółtego lub 8,3 litra oleju rzepakowego. Tyle według oficjalnych cen można było kupić w lutym 1982 roku za "Kopernika", czyli nowo wprowadzony do obiegu banknot tysiączłotowy (podobne banknoty emitowano już wcześniej). Nawet dla władzy ludowej sławny na cały świat astronom był powodem do dumy i nikomu nie przeszkadzało, że należał do stanu duchownego. Było to zresztą bardzo trafne powiązanie, ponieważ oprócz astronomii Kopernik zajmował się również ekonomią, w tym walutami. Jego życiorys zawiera jednak wiele nieścisłości i niedopowiedzeń, które od lat budzą kontrowersje, zwłaszcza u osób zakochanych w laurce toruńskiego badacza.
Astronom, matematyk, fizyk, ekonomista, astrolog i filozof. A także oczywiście duchowny. Mikołaj Kopernik trudnił się wieloma profesjami, choć należy pamiętać, że część tych określeń nie oznaczała wówczas tego samego co dzisiaj.
Urodził się 19 lutego 1473 roku w Toruniu, przy ul. św. Anny, a ród ojca zamieszkiwał wcześniej wieś Koperniki, w gminie Nysa w województwie opolskim. Ciekawa jest etymologia jego nazwiska. Ojciec, również Mikołaj, handlował bowiem miedzią (niem. kupfer), a tego rodzaju kupców nazywano właśnie Kopernikami. Zmarł zresztą dość szybko, gdy chłopiec miał zaledwie 10 lat.
Wówczas wychowaniem jego i trójki rodzeństwa zajął się brat matki - Łukasz Watzenrode. Watzenrodowie przybyli do Torunia z Niemiec, a konkretniej z Westfalii. Kim więc był późniejszy sławny astronom - Polakiem, Niemcem czy Ślązakiem? To jeden z najgorętszych sporów, toczący się od dekad. Szczególnie że wątpliwe są też kwestie języka. Jak wielu uczonych jego czasów sprawnie posługiwał się łaciną. Pisma potwierdzają, że świetnie znał niemiecki, ale najprawdopodobniej dość swobodnie władał również polskim.
W całym sporze warto jednak pamiętać, że w XV i XVI wieku pojęcie narodu i przynależności państwowej nie były rozumiane w taki sposób jak obecnie. Liczyła się przede wszystkim lojalność wobec konkretnego władcy. A Mikołaj był wiernym poddanym rządzącej krajem dynastii Jagiellonów, co udowadniają listy do Zygmunta Starego, w których zapewniał o swojej lojalności wobec korony.
Wsparcie zamożnego wuja, biskupa warmińskiego, pozwoliło Mikołajowi i jego bratu Andrzejowi (wymienianemu jako starszy, choć najprawdopodobniej był młodszy) na naukę. Zaczął od ukończenia szkoły parafialnej w Toruniu, a następnie we Włocławku. Studia w 1491 roku bracia rozpoczęli na Akademii Krakowskiej, która mogła się wówczas pochwalić doskonałymi specjalistami z zakresu matematyki i astronomii (tzw. krakowska szkoła astronomiczno-matematyczna). Wtedy też otrzymał niższe święcenia kapłańskie. Dzięki temu już w sierpniu 1495 roku, w wieku zaledwie 22 lat, został kanonikiem warmińskim. Wyższych święceń jednak nigdy nie odebrał (choć przez lata tak uważano, co było spowodowane pomyłką XX-wiecznego biografa), nie został więc kapłanem, co mogło być spowodowane faktem, że bardziej od religii zafascynowały go gwiazdy.
Z Krakowa Mikołaj wywędrował znacznie dalej, bo aż do Bolonii, na najstarszy na świecie uniwersytet. Studiował tam prawo, które jednak niezbyt go interesowało. Poznał tam za to wielu interesujących ludzi, w tym astronoma Domenico Maria Novarę i filozofa Pietro Pomponazziego, na którego wykłady uczęszczał. We Włoszech spędził kilka lat; studiował następnie medycynę i filologię grecką w Padwie (kontynuował również studia prawnicze). Zdobył stopień doktora prawa i licencjat z medycyny. Gdy wrócił do Polski w 1503 roku, nic jeszcze nie zapowiadało, że jego kariera nie będzie miała wiele wspólnego z powyższymi dziedzinami.
Najpewniej już we Włoszech zdecydował, że chce się zająć nauką. Odmówił wielokrotnie, gdy wuj chciał, by przyjął sakramenty kapłańskie, a także biskupstwo warmińskie. W 1510 roku przeniósł się do Fromborka, gdzie spędził trzy lata jako kanclerz kapituły. Na karierę astronoma musiał jednak poczekać. Najpierw, w 1516 roku, na kolejne trzy lata został administratorem dóbr kapituły w Olsztynie. W trakcie wojny polsko-krzyżackiej w latach 1519-1521 był z kolei negocjatorem. Podczas konfliktu grał istotną rolę - był wśród tych, którzy obronili zamek w Olsztynie. Życie sławnego uczonego przypominało więc bardziej życiorys jakiegoś awanturnika. Dopiero po powrocie do Fromborka Kopernik stał się osobą, którą znamy z podręczników.
Bez teleskopu (ten wynaleziono dopiero w XVII wieku), za to z takimi przyrządami jak kwadrant, trójkąt paralaktyczny i astrolabium Kopernik rozpoczął badanie nieba. Był skrupulatny w swoich obserwacjach i pomiarach. Żył dość skromnie, choć ceniono go jako lekarza i ekonomistę. "Narratio prima", wstęp do najważniejszego dzieła jego życia, wydano w 1540 roku. "De revolutionibus orbium coelestium" ("O obrotach sfer niebieskich") wyszło już trzy lata później. Pomoc biskupa chełmińskiego Dantyszka pozwoliła tej pracy zaistnieć w Wirtembergii, a następnie rozprzestrzenić się w Europie.
Wyobcowany astronom nie miał zbyt wielu przyjaciół o podobnych zainteresowaniach. Mógł za to mieć romans ze swoją gosposią (najprawdopodobniej chodziło o Annę Schilling), na co wskazywał pewien donos. Popularności swojego dzieła nie doczekał - w 1542 roku doznał udaru mózgu, po którym stracił mowę, umarł zaś w kolejnym roku. Według legendy wydrukowane "O obrotach sfer niebieskich" dotarło do niego w ostatnim dniu życia, najpewniej 24 maja 1543 roku.
Prócz odkryć astronomicznych pozostawił po sobie ilościową teorię pieniądza oraz ważne ekonomiczne prawo Kopernika-Greshama. Jako kartograf rysował mapy Warmii i innych terytoriów Prus. Przez wieki nie było pewności, gdzie został pochowany. Jego szczątki odnaleziono dopiero w 2005 roku w bazylice archikatedralnej Wniebowzięcia NMP i św. Andrzeja we Fromborku, co potwierdziły badania genetyczne. Ponowny uroczysty pochówek odbył się w maju 2010 roku w tej samej katedrze we Fromborku.
O przewrocie kopernikańskim napisano już mnóstwo książek. Warto jednak pamiętać, że Kopernik nie był pierwszy i na podobne pomysły wpadali już starożytni Grecy (pierwszy system heliocentryczny zaproponował Arystarch z Samos ok. III wieku p.n.e.). Jego teoria nie była też zbyt dokładna, zakładała bowiem koliste orbity dla planet, co powodowało rozbieżności z obserwacjami. Poprawił to dopiero dekady później Johannes Kepler, który zaproponował orbity eliptyczne. Rewolucja astronoma z Fromborka polegała przede wszystkim na zmianie sposobu myślenia - wywrotce szokującej dla świata, w którym Ziemia była postrzegana jako centrum Wszechświata, co było zgodne z wizerunkiem proponowanym przez Biblię.
Dlatego też największy opór napotkała ze strony religii. Krytykował ją Luter, a przede wszystkim Kościół katolicki. Prace Kopernika znalazły się w XVII wieku na Indeksie Ksiąg Zakazanych. Nie chodziło jednak tutaj o zaciekłe i regularne prześladowania, a pewnego rodzaju debatę. Już w 1620 roku Kongregacja Indeksu Ksiąg Zakazanych uznała, że choć teorii nie można podawać jako pewnik, to może być traktowana jako hipoteza. Z Indeksu dzieła Kopernika zostały jednak skreślone dopiero w XIX wieku. Mistrz z Torunia i Fromborka nie wywrócił wszystkiego do góry nogami. Podważył natomiast dogmaty i pokazał, że sam pomysł to za mało i wymaga weryfikacji. W kolejnych wiekach stało się to podstawą nowoczesnej nauki.
Czytaj też:Niezwykłe wnioski z badania Jowisza. Naukowcy zaskoczeni