Doręczyciele nie chcą ryzykować życia i zdrowia. "Nie wierzę, że te wybory odbędą się 10 maja"

Obóz rządzący bardzo chce, by wybory prezydenckie odbyły się we wcześniej ustalonym terminie - 10 maja. Na przeszkodzie stoi jednak koronawirus, Jarosław Kaczyński proponuje więc przeprowadzenie wyborów korespondencyjnych. Doręczyciele Poczty Polskiej, którzy mieliby roznosić przesyłki, nie wierzą, że ten plan może się udać.

Wybory prezydenckie 2020 zbliżają się wielkimi krokami, wciąż jednak nie wiadomo, czy będą mogły odbyć się w tradycyjny sposób. Istnieje bowiem ryzyko, że ze względu na epidemię koronawirusa otwarcie lokali wyborczych będzie zbyt ryzykowne.

Obóz władzy do przeprowadzenia wyborów prze jednak z całych sił. Jeden z pomysłów, który forsuje Jarosław Kaczyński, prezes PiS, to przeprowadzenie głosowania w pełni korespondencyjnego. Jarosław Sasin, minister odpowiedzialny za spółki skarbu państwa, przekonuje, że taki plan jest do zrealizowania, ale pytany o szczegóły nie na chwilę obecną zbyt wiele do powiedzenia.

Zobacz wideo Czy nie ma zagrożenia dla płynności wypłacania emerytur? W programie 'Studio Biznes' wyjaśnia to Gertruda Ucińska, prezes ZUS

Doręczyciele Poczty się boją. "Nie wierzę, że te wybory odbędą się 10 maja"

Sławomir Redmer, szef związku OPZZ Pracowników Poczty Polskiej, cytowany przez "Rzeczpospolitą" pomysł zorganizowania wyborów z udziałem doręczycieli krytykuje. Odwołuje się przy tym do słów wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego, który stwierdził, że na obsłudze głosowania Poczta Polska może dobrze zarobić.

- Czy za pieniądze ryzykować życie i zdrowie, taką decyzję musiałby każdy podjąć sam - stwierdza związkowiec. - Nie wierzę, że te wybory odbędą się 10 maja - dodaje.

- W sytuacji gdy trzeba byłoby dostarczać karty wyborcze za potwierdzeniem odbioru, ryzyko jest ogromne. Nie chodzi nawet o samych listonoszy, ale mieszkańców, którzy mogą się obawiać kontaktu z doręczycielem. To ryzyko roznoszenia koronawirusa i ryzyko potencjalnie agresywnych zachowań wobec pracowników Poczty Polskiej - przestrzega.

Nie tylko Poczta Polska odpowiada za przygotowanie wyborów korespondencyjnych

Podkreślić trzeba, że wyborcza machina, w której uczestniczyć ma Poczta Polska, musi zostać uruchomiona - bez względu na to, czy wybory będą korespondencyjne częściowo, czy w pełni. - Proces przygotowania wyborów korespondencyjnych to nie tylko obowiązki leżące po stronie Poczty Polskiej. Obowiązki mają zarówno urzędy miast, jak i urzędy gmin. To one odpowiadają za przygotowanie przesyłek wyborczych - wyjaśnia biuro prasowe Poczty Polskiej w odpowiedzi na zapytanie Gazeta.pl

- Funkcja Poczty Polskiej ogranicza się do doręczenia przesyłek pod wskazany adres, a następnie odniesienie ich do Obwodowych Komisji Wyborczych - słyszmy od przedstawicieli Poczty.

Zgodnie z dziś obowiązującymi przepisami Poczta Polska obsługuje wyborców z niepełnosprawnościami. Tę kwestię reguluje Kodeks wyborczy oraz Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 8 czerwca 2018 r. w sprawie przesyłek w głosowaniu korespondencyjnym.