Premier Nowej Zelandii Jacinda Ardern i cały rząd obniżą sobie pensje o 20 proc. Lider opozycji też to zrobi

Premier Nowej Zelandii Jacinda Ardern w środę zaskoczyła informacją o cięciu własnego wynagrodzenia o jedną piątą. Na to samo mieli się zgodzić wszyscy ministrowie z jej rządu. Nie chodzi wcale o oszczędności dla budżetu, a wyraz solidarności z obywatelami, którzy z powodu pandemii koronawirusa utracili dochody.
Zobacz wideo Jak wygląda dezynfekcja miejsc publicznych?

Cały rząd oraz kierownictwo służby cywilnej Nowej Zelandii zdecydowało się obniżyć swoje wynagrodzenia o 20 proc. na pół roku. Decyzja wchodzi w życie natychmiast. Dla premier Jacindy Ardern, której wynagrodzenie rocznie to 470 tysięcy dolarów nowozelandzkich (blisko 283 tys. dolarów amerykańskich) oznacza to realnie 47 tysięcy dolarów mniej. 

Nowa Zelandia. Rząd obniża sobie pensje. 

"Jeśli kiedykolwiek był czas na zlikwidowanie luki między różnymi grupami ludzi w Nowej Zelandii, na różnych stanowiskach, to jest on teraz. Jestem odpowiedzialna za rząd i tutaj mogę podjąć działanie. Chodzi o pokazanie solidarności w Nowej Zelandii w potrzebie" - powiedziała pani premier. Jacinda Ardern podkreśliła też, że nie chodzi wcale o to, by wesprzeć finanse państwa, tylko okazać zrozumienie i wsparcie dla obywateli, w których pandemia uderzyła finansowo. 

Co ciekawe, po decyzji Ardern to samo zdecydował się zrobić także lider opozycji, Simon Bridges. To z kolei sprawiło, że jeden z posłów, David Seymour, który, jak podaje portal 7news.com.au, reprezentuje jeden z najbogatszych elektoratów w kraju, zaproponował zmianę w prawie zakładającą cięcia wynagrodzeń wszystkich parlamentarzystów. 

Kraj w izolacji

W Nowej Zelandii jak dotąd półtora mln osób zgłosiło się po rządowe wsparcie w ramach programu dopłat do wynagrodzeń - przy czym populacja całego kraju to ponad 4,8 mln. 19 marca Nowa Zelandia zamknęła granice dla obcokrajowców, od 23 marca przez miesiąc obowiązują tam obostrzenia związane z izolacją społeczną - ci, których praca nie jest absolutnie niezbędna i mają pilnej potrzeby, zostają w domach. W kraju wykryto jak na razie 1386 przypadków zakażeń, zmarło dziewięć osób (stan na 15 kwietnia). 

Jak zauważa "The Guardian", według Międzynarodowego Funduszu Walutowego gospodarka Nowej Zelandii ma w tym roku skurczyć się o 7,2 proc. To najgłębsza spodziewana recesja poza Europą (z wyjątkiem Wenezueli).