Gołębiewski o otwarciu swoich hoteli: Lepiej stracić pieniądze, niż zarażać ludzi

Tadeusz Gołębiewski nie otwiera jeszcze swoich hoteli, uważa, że termin rządowy był zbyt wczesny. By nie redukować etatów, właściciel hoteli zastawił cały swój majątek i wziął kredyt na 30 mln złotych. W rozmowie z Money.pl wytłumaczył powody swojej decyzji.
Hotel Golebiewski
Fot. Pawe? Sowa/Agencja Wyborcza.pl
Zobacz wideo

Od 4 maja w Polsce działalność mogły wznowić hotele i inne miejsca noclegowe. Tadeusz Gołębiewski, właściciel sieci luksusowych hoteli, uważa jednak, że przepisy te są "absurdalne" i dotyczą głównie apartamentowców oraz obiektów bez usług gastronomicznych.

Gołębiewski nie otworzy jeszcze swoich hoteli

Dodaje, że w jego hotelach noszenie posiłków do pokoi byłoby olbrzymim dyskomfortem dla gościa. 

Na siłę można świadczyć usługi hotelarskie miejskie. Turystyczne na pewno nie. Lepiej stracić pieniądze, niż zarazić ludzi i zepsuć sobie opinię

- mówił Tadeusz Gołębiewski w rozmowie w programie "Money. To się liczy" Swoje hotele chce otworzyć nie wcześniej niż pod koniec maja lub na początku czerwca. 

Tadeusz Gołębiewski zadłużył się na 30 mln

Gołębiewski na początku maja poinformował w TVN24, że wziął dużą pożyczkę, by zabezpieczyć 950 miejsc pracy w swoich hotelach. Kosz kredytu wyniósł 30 mln złotych, a biznesmen musiał zastawić cały swój majątek.

Mam te pieniądze, otrzymałem je jako pożyczkę z banków. Na szczęście miałem zdolność kredytową bardzo dobrą. Mam duży majątek, który został zastawiony w całości, nawet dom. Myślę, że te pieniądze sprawią, że będę mógł otworzyć hotele.

Gołębiewski przyznał w rozmowie z Money, że przewiduje scenariusz, w którym może stać się bankrutem, ale to jest to wpisane w ryzyko prowadzenia firmy. Dodaje, że czeka na pomoc państwa, ponieważ wciąż nie dostał dopłat do wynagrodzeń pracowników i nie spodziewa się, by te środki szybko do niego trafiły. 

Hotele na całym świecie mają duże problemy. Pod koniec kwietnia głośno było o hotelu w Waszyngtonie należącym do rodziny Donalda Trumpa. Zgłosił się do administracji prezydenta USA z prośbą o możliwość zapłaty czynszu w późniejszy terminie. 

Więcej o: