Obowiązek osłaniania okolicy ust i nosa wprowadzony został 16 kwietnia 2020 w związku z pandemią koronawirusa. Początkowo, kiedy pojawiły się informacje o pierwszych przypadkach zakażonych w naszym kraju, służby sanitarne tłumaczyły, że stosowanie maseczek nie chroni przed zakażeniem. W miarę zwiększania się liczby przypadków zarówno one jak i Ministerstwo Zdrowia diametralnie zmieniły stanowisko względem maseczek, tak samo jak WHO. Skutkowało to wprowadzeniem na terenie całego kraju obowiązku zasłaniania ust i nosa. Do tego celu można używać specjalnych maseczek medycznych wyrobów dostępnych w aptekach i sklepach medycznych, ale również samodzielnie uszytych masek lub zwykłego szalika czy chusty.
Osoby, które nie podporządkują się obowiązującemu nakazowi narażają się na otrzymanie mandatu karnego w wysokości do 500 zł lub kary administracyjnej nakładanej przez służby sanitarne, a ta sięgać może nawet 30 tysięcy złotych.
Początkowo minister Szumowski w wypowiedziach dotyczących "obowiązku maseczkowego" sugerował, ze może być on utrzymany aż do momentu wynalezienia szczepionki przeciwko SARS-CoV-2. Jeśli połączymy to z wypowiedziami naukowców, którzy przewidują, że czas na stworzenie preparatu to minimum rok, wtedy okazuje się, że z maseczkami nie rozstaniemy się i to jeszcze przez długi czas.
W ostatnich dniach jednak widoczne jest złagodzenie stanowiska rządu, a zwłaszcza Ministerstwa Zdrowia, w kwestii maseczek. Wiązać to można zapewne z luzowaniem innych obostrzeń i otwieraniem kolejnych punktów uslugowych i gastronomicznych, powrotem do działania w trybie sprzed epidemii. Pewne jest jednak, że do końca maja nic nie zmieni się w kwestii noszenia maseczek. Informację taką przekazał minister Łukasz Szumowski w wywiadzie udzielonym dla Radia Plus. Najwcześniej rząd pochyli się nad tym problemem 25 maja, a to oznacza, że najprawdopodobniejszym terminem zniesienia obowiązku może być czerwiec, choć wszystko będzie uzależnione od dalszego rozwoju sytuacji, która jest na bieżąco analizowana w MZ. W niedzielę 24 maja potwierdzono w Polsce 395 nowych przypadków zakażenia koronawirusem, w tym 185 w woj. śląskim. Ministerstwo Zdrowia poinformowało też o śmierci trzech pacjentów chorych na COVID-19
Co do konkretnego terminu zniesienia obowiązku zakładania maseczek w przestrzeni publicznej to niestety jest zbyt wcześnie, aby cokolwiek przesądzać. Sytuacja jest dynamiczna - pojawiają się nowe epicentra zakażeń: do Śląska, gdzie zakażeniu uległo wielu górników, być może dołączy Wielkopolska gdzie w ciągu doby (z 23/24 maja 2020) przybyło 102 chorych, z czego większość pochodzi z powiatu kępińskiego, co zapewne wiąże się z wykryciem ogniska choroby w dużym zakładzie produkującym meble. W takiej sytuacji trudno spodziewać się rychłego zaniechania noszenia maseczek. Bardziej prawdopodobny scenariusz jest taki, że maseczek będziemy się pozbywać stopniowo:
To, do kiedy trzeba nosić maski będzie zapewne przedmiotem wielu analiz, ale istnieje duża szansa, że w najbliższych tygodniach obowiązek ten jeśli nie zniesiony to zostanie przynajmniej częściowo ograniczony. Póki co pozostaje nam tylko śledzenie komunikatów MZ w tej sprawie.