Podczas środowej konferencji prasowej minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował o przedłużeniu na terenie całej Polski niemal wszystkich obowiązujących aktualnie obostrzeń do 25 kwietnia. Wyjątkiem jest działanie przedszkoli i żłobków - od 19 kwietnia będą mogły do nich wrócić wszystkie dzieci. Dopuszczono także możliwość uprawiania sportu na świeżym powietrzu. Jednocześnie Niedzielski już teraz zapowiedział, że do końca majówki - tj. do 3 maja - nie będą mogły działać hotele i inne obiekty noclegowe.
Minister zdrowia zapowiedział jednak przy tym, że "jeżeli rząd będzie myślał o luzowaniach obostrzeń, to regionalizacja jest wręcz pewna". Tym samym dał do zrozumienia, że restrykcje nie będą znoszone w równym tempie na terenie całego kraju.
Zupełnie inaczej sytuacja epidemicznym wygląda w województwach na ścianie wschodniej i północnej, a zupełnie inaczej na południowym zachodzie Polski. Najbardziej dotknięte regiony to: Śląsk, Małopolska, Dolny Śląsk, województwo Wielkopolskie. Na drugim biegunie sytuacja jest w województwach: warmińsko-mazurskim, podlaskim czy lubelskim
- mówił Niedzielski.
Minister poinformował, że "roboczym kryterium" dla zdejmowania kolejnych obostrzeń będzie moment, w którym liczba nowych zakażeń w danym województwie spadnie poniżej 30 w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców. Podkreślił przy tym, że na ostateczne decyzje wpływ będzie miała także m.in. sytuacja w szpitalach w danym regionie oraz liczba wykonanych szczepień przeciw COVID-19, szczególnie w grupie powyżej 60. roku życia.
Minister Niedzielski nie poinformował, jakie restrykcje byłyby zdejmowane w jakiej kolejności. Podkreślił jedynie, że "priorytetem jest edukacja", a więc na pewno pierwsze decyzje dotyczyłyby nauki stacjonarnej.
Rzeczywiście, jak analizuje i pokazuje na Twitterze Piotr Tarnowski, w tym momencie najniższą liczbę nowych zakażeń notuje się w województwach podlaskim, warmińsko-mazurskim oraz podkarpackim. Średnia z ostatnich siedmiu dni to w tych regionach ok. 35-40 zakażeń na 100 tys. mieszkańców.
Jak widać, wciąż nie jest to poziom wskazany przez Niedzielskiego jako roboczy sygnał dla decyzji o luzowaniu restrykcji. Warto też zauważyć, że porównując dzisiejsze odczyty liczby zakażeń we wskazanych województwach z tymi sprzed siedmiu dni widać, że tylko na Podkarpaciu miał miejsce spadek zakażeń. W województwach warmińsko-mazurskim i podlaskim przez miniony tydzień sytuacja epidemiczna (mierzona liczbą nowych przypadków) wręcz się pogorszyła - choć nadal jest stosunkowo niezła na tle kraju.
Najwięcej nowych zakażeń w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców zanotowano w minionym tygodniu w województwach: śląskim, dolnośląskim, wielkopolskim i łódzkim. Te regiony są dziś najdalej od luzowania restrykcji.