Jak informuje Reuters, w środę 5 czerwca po serii przeciągających się opóźnień z Florydy wystartował statek Boeing Starliner. Program noszący taką samą nazwę jest bezpośrednią konkurencją dla SpaceX Elona Muska, który również jest dostawcą dla NASA z sektora prywatnego. Miliarder jeszcze dzisiaj (czwartek 6 czerwca) zamierza wysłać w kosmos także swoją rakietę.
"Financial Times" opisuje, że poprzedni start Starlinera został przerwany jeszcze w 2019 r. Odbywał się on wtedy bez załogi. Dopiero w 2022 misja firmy Boeing zakończyła się sukcesem. Tego roku pierwsze próby wystrzelenia statku miały miejsce 6 maja oraz 1 czerwca, jednak ponownie zostały wtedy przełożone.
Ostatecznie w minioną środę dwóch astronautów wreszcie wyruszyło w drogę na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Suni Williams i Barry "Butch" Wilmore chwilę przed odlotem usłyszeli komunikat "Start, Starliner. Z Bogiem, Butch i Suni".
SpaceX poinformował, że w czwartek 6 czerwca o godzinie 7 czasu środkowoamerykańskiego, otworzy się okno startowe dla czwartego lotu testowego rakiety Starship. Statek, który mierzy niemal 122 metry, jest nazywany "najpotężniejszą rakietą świata". Planowo ma on wystartować z bazy Starbase w Teksasie, aby wznieść się w przestrzeń okołoziemską i ponownie wejść w atmosferę.
Lot ten ma na celu dopracowanie kontrolowanego lądowania obydwoma komponentami systemu Starship - pojazdem orbitalnym oraz boosterem SuperHeavy. Pokaz ma zobrazować, że system może być wykorzystywany wielokrotnie, wpływając tym samym na możliwe zmniejszenie kosztów podróży kosmicznych.