Starship po raz kolejny wystartował, jednak kontakt się urwał. SpaceX triumfuje: Tym razem dotarliśmy daleko

Zgodnie z planem 14 marca wystartowała rakieta Starship od SpaceX. Jej podróż relacjonowano w mediach społecznościowych. Po godzinie od startu firma poinformowała, że utraciła łączność z rakietą. - To niesamowite zobaczyć, jak daleko dotarliśmy tym razem - przyznał Dan Huot ze SpaceX.
Wystartowała rakieta SpaceX
Fot. REUTERS/Cheney Orr/X/SpaceX

To trzeci orbitalny lot rakiety Starship, która należy do SpaceX Elona Muska. Dwie poprzednie nieudane próby odbyły się w kwietniu oraz w listopadzie zeszłego roku. Pierwszą z rakiet zdetonowano, natomiast druga eksplodowała sama. SpaceX uważa jednak obie nieudane próby za sukces, ponieważ zebrane dane posłużą do dalszych prac i eliminacji ewentualnych usterek podczas przyszłych lotów.

Zobacz wideo Dominika Taranko: W przyszłości mieszkańcy będą mogli mieć udziały w lokalnych farmach wiatrowych

Wystartowała rakieta Starship. SpaceX relacjonuje wydarzenie

Przed godz. 15.00 w czwartek 14 marca rakieta ponownie wzbiła się w powietrze. Rakieta wystartowała z kosmodromu w Teksasie i odłączyła się od boostera na wysokości 72 kilometrów nad ziemią. Podczas trzeciego startu rakiety doszło do aktywacji obydwu stopni, czyli boostera i samego statku kosmicznego. Tzw. wzmacniacz odłączył się w przestrzeni kosmicznej, następnie wyhamował i wrócił na Ziemię. Starship po raz pierwszy uruchomił własne silniki w przestrzeni pozaziemskiej. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, rakieta ma później ponownie wejść w atmosferę i rozpocząć lądowanie na Oceanie Indyjskim. Relacja ze startu rakiety pojawiła się w serwisie X.

Według nieoficjalnych informacji w trakcie loty prawdopodobnie odpadła płyta ceramiczna z osłony termicznej statku.

Jak poinformowało SpaceX, w pierwszej minucie po starcie rakieta przekroczyła prędkość dźwięku. Podczas trzeciego lotu testowego napęd Super Heavy powinien zadziałać bezbłędnie i w sposób kontrolowany zejść do Zatoki Meksykańskiej. Zaplanowano też osiągnięcie orbity okołoziemskiej, a także wstępny test technologii tankowania w kosmosie.

Po około 50 minutach od startu operator SpaceX utracił kontakt z rakietą Starship podczas ponownego wejścia w atmosferę. Manewr uruchomienia silników był udany. Według SpaceX rakieta dotarła dalej niż przy poprzednich dwóch próbach, które zakończyły się eksplozjami.

Tym razem po odłączeniu się od boostera pojazd miał ponownie wejść w atmosferę i wylądować na Oceanie Indyjskim. I właśnie przy ponownym wejściu w atmosferę SpaceX poinformował w internetowej transmisji o utracie łączności z jednostką, po czym okazało się, że uległa zniszczeniu. Był to jednak najdłuższy z trzech lotów Starship. - To niesamowite zobaczyć, jak daleko dotarliśmy tym razem - przyznał Dan Huot ze SpaceX, cytowany przez agencję informacyjną AP News.

Rakieta SpaceX rozpoczęła kolejny lot. W przyszłości ma dolecieć na Księżyc

Przypomnijmy, Starship ma być największą prywatną rakietą kosmiczną oraz pojazdem wielozadaniowym. Zgodnie z zapowiedziami SpaceX statek ma wynieść ładunek 100 ton na orbitę okołoziemską. Będzie też w stanie zabrać w kosmos blisko 100 astronautów. Zapowiedziano także loty Starship na Księżyc oraz na Marsa.

Więcej o: