Chaos i ścisk. Turyści sparaliżowali bajkowe włoskie miasteczko. Władze mają dość, będą limity

Władze włoskiego Sirmione w Lombardii rwą włosy z głowy. Wszystko przez falę turystów, która sparaliżowała to urokliwe miasteczko. - Prawo do podziwiania piękna musi iść ramię w ramię z prawem do życia - mówi jeden z radnych. Będą limity.
Miasteczko Sirmione nad jeziorem Garda - zdjęcie ilustracyjne
Fot. zedspider/Shutterstock/@emanuelebertoli/X

Włoskie miasteczko Sirmione sparaliżowane

Chaos i niewyobrażalny ścisk. W trakcie długiego majowego weekendu fala turystów wręcz zalała włoskie miasteczko Sirmione położone nad jeziorem Garda"The Independent" podaje, że turyści musieli czekać 40 minut, aby przejść przez bramy prowadzące do zabytkowego centrum Sirmione, a samochody i autobusy utkwiły w tłumie.

Efekt Instagrama?

Lokalne władze szacują, że w pierwszy majowy weekend pojawiło się tam 75 tysięcy osób. Sirmione liczy 8 tys. mieszkańców - przypomina "The Times". Miasteczko w Lombardii to turystyczna perełka i uchodzi za jedno z najpiękniejszych i najchętniej odwiedzanych miasteczek nad jeziorem Garda. Jednak jak podkreśla portal fly4free.pl, to urokliwe miejsce stało się instagramowym hitem. Zdjęcia z błękitnymi wodami jeziora zalewają wręcz media społecznościowe, a to przyciąga kolejne fale turystów. Sirmione słynie z takich turystycznych atrakcji jak Groty Katullusa czy Zamek Scaligerich, kościołów i budowli z czasów rzymskich, brukowanych uliczek i term. Letnie wakacje spędzała tam swego czasu słynna śpiewaczka Maria Callas. 

Zobacz wideo

"Zaczynam rozumieć mieszkańców Barcelony"

W mediach społecznościowych pojawiło się wiele nagrań, na których widać tłumy kłębiące się w Sirmione podczas długiego majowego weekendu. Komentatorzy pod filmami przedstawiającymi turystyczny chaos powiązali tę sytuację z innymi miastami europejskimi, w których doszło do protestów i akcji przeciwko przytłaczającej liczbie turystów. "Ostatnio tak bardzo nienawidzę turystów, że zaczynam rozumieć mieszkańców Barcelony" - napisał na TikToku jeden z Internautów. 

Władze chcą wprowadzić ograniczenia

Władze Sirmione chcą wprowadzić ograniczenia wzorem Wenecji. Chodzi o wprowadzenie systemu rejestracji przyjazdu w dniach szczytu turystycznego i pobierania opłat od tych osób, które przybędą do miasteczka na jednodniową wycieczkę i nie wykupią noclegu. Planowane jest m.in. wprowadzenie limitów dziennej liczby turystów, którzy będą mogli wejść na teren historycznego centrum Sirmione. - Prawo do podziwiania piękna musi iść ramię w ramię z prawem do życia - mówi jeden z radnych.

Zobacz także: Disney inwestuje w Abu Zabi. Więcej w tekście pt. "Disney ogłasza wielką inwestycję. Nowy park rozrywki. Akcje giganta wystrzeliły"

Źródła:"The Independent", fly4free.pl, "The Times"

Więcej o: