- Łańcuch wartości stali jest siłą napędową europejskiej gospodarki, innowacji i zielonej transformacji, wspierając miliony miejsc pracy w całej Europie. Jednak dziś ta ważna branża jest zagrożona egzystencjalnie - mówił Henrik Adam, prezes Europejskiego Stowarzyszenia Stali (EUROFER). Wymieniał, że to m.in. wina globalnego nadmiaru mocy produkcyjnych stali, nieuczciwych praktyki handlowych, wysokich kosztów energii w Europie i braku równych ambicji partnerów handlowych w zakresie ochrony klimatu i standardów społecznych, co "podważa bazę przemysłową UE".
Najwięksi unijni gracze z branży, czyli EUROFER i EUROMETAL, spotkali się w zeszłym miesiącu, by zacząć jeszcze mocniej naciskać na unijne władze i pomóc całemu sektorowi. W komunikacie wydanym po spotkaniu podkreślono, że spotkanie dało "początek dalszych analiz i dyskusji". - Stawką są branże UE wykorzystujące i wytwarzające stal - podkreślał Alexander Julius, prezes EUROMETAL. Wyliczono, że osłabienie tego łańcucha dostaw "naraża na ryzyko 13,6 mln bezpośrednich miejsc pracy w przetwórstwie stali, u pośredników i w sektorach produkcji w UE".
Wnp.pl opisuje, że "w ostatnich 5 latach Unia utraciła 33 proc. swoich mocy produkcyjnych, co pociągnęło za sobą utratę 27 proc. miejsc pracy w tym segmencie". W ostatnich pięciu latach zlikwidowano 9 tzw. rurowni o łącznych mocach produkcyjnych przekraczających 2 mln ton. W tym aż dwie w Polsce: walcownię "Andrzej" oraz Rurexpol. Tymczasem ukraiński Interpipe, który przed wojną sprzedawał w Unii Europejskiej około 10 000 ton rur, miał zwiększyć swój eksport do 24 000 ton.
"Ukraiński przemysł stalowy nie ponosi kosztów związanych z systemem EU ETS czy opłatami środowiskowymi, jakimi związani są producenci w Unii Europejskiej. Do tego przemysł w Ukrainie korzysta z bardziej atrakcyjnych cen energii dla przemysłu" - wskazywał Mirosław Motyka, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej. Według niego przez to, że koszt produkcji stali w Ukrainie jest niższy, europejskie zakłady nie są w stanie być z nimi konkurencyjne. To jeden z głównych powodów kryzysu. Tymczasem Parlament Europejski przegłosował niedawno przedłużenie zawieszenia ceł importowych na towary z Ukrainy w tym właśnie na stal, która ma być wyłączona z systemu przez kolejne trzy lata.
Unia Europejska podało niedawno, że wyeksportowała żelazo i stal o wartości 77,8 mld euro, a zaimportowała 73,1 mld euro. Dało to nadwyżkę handlową w wysokości 4,7 mld euro. Widać tutaj znaczący wzrost w wartościach. W porównaniu z 2019 r. eksport wzrósł o 15,2 proc. (+10,3 mld euro), a import o 23,7 proc. (+14,0 mld euro). "Te wzrosty pieniężne nastąpiły pomimo spadku fizycznej wagi eksportu o 17,3 proc. i importu o 1,6 proc., co wskazuje, że wzrost wartości był spowodowany przede wszystkim rosnącymi cenami" - zaznacza UE.
Przeczytaj też: Castorama "zaprojektowała Program Dobrowolnych Odejść". Zagrożonych dziesiątki osób.
Źródła: Wnp.pl, EUROFER, UE