Konfiskata samochodów była możliwa za sprawą prawa, które weszło w życie 14 marca. "Zgodnie z artykułem 44 b znowelizowanego kodeksu karnego, w wypadkach wskazanych w ustawie sąd orzeknie przepadek pojazdu mechanicznego" - czytamy na stronie Komendy Głównej Policji. Według komunikatu przepadek będzie orzekany m.in. wtedy, gdy zawartość alkoholu w organizmie kierującego przekroczy 1,5 promila we krwi lub 0,75 mg/dm w wydychanym powietrzu; sprawca katastrofy, osoba sprowadzająca bezpośrednie niebezpieczeństwo katastrofy albo sprawca wypadku drogowego dopuści się tych czynów w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego lub zbiegnie z miejsca zdarzenia bądź nietrzeźwy lub znajdujący się pod wpływem środka odurzającego kierujący był już wcześniej prawomocnie skazany za prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości.
Na podstawie powyższych przepisów policja zarekwirowała do tej pory 480 samochodów. To 120 pojazdów na tydzień i ok. 15 dziennie. - Tymczasowo zajętych zostało 480 pojazdów. Zostały one zatrzymane na okres 7 dni, mówiąc kolokwialnie, na policyjnych parkingach. Dalsze decyzje o zajęciu pojazdu wydaje prokurator - powiedział w rozmowie z portalem 300Gospodarka podkom. Aleksander Pradun z Komendy Głównej Policji.
Jak podaje Business Insider, dzień przed wejściem prawa w życie, tj. 13 marca, wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha powiedział w Radiu Zet, że "w praktyce będzie to prawo martwe". Dodał, że rząd pracuje nad zmianą uchwalonych za czasów Prawa i Sprawiedliwości przepisów. Z kolei minister sprawiedliwości Adam Bodnar zapewnił, że "absolutnie to nie są martwe przepisy". Nowelizacja ma jedynie uelastycznić te, które przygotował poprzedni rząd.
Jak informuje portal Telepolis.pl, przede wszystkim konfiskata auta ma nie być obligatoryjna. Oznacza to, że sąd nadal będzie mógł ją orzec, ale nie będzie miał takiego obowiązku. Poza tym konfiskata nie będzie możliwa, gdy auto zostało zbyte, utracone, zniszczone lub w trakcie popełnienia przestępstwa nie stanowiła wyłączonej własności sprawcy.
Jak przytacza Rzeczpospolita.pl, projekt zmian ma zostać przyjęty przez rząd do czerwca 2024 r. (nie został jeszcze opublikowany w Rządowym Centrum Legislacji). Potem, zgodnie z prawem legislacyjnym, czekają jeszcze prace w Sejmie, następnie w Senacie i dopiero wówczas trafi do podpisu prezydenta. Wszystko wskazuje więc na to, że zmienione prawo może wejść w życie dopiero jesienią.