- Zrezygnujcie z pomysłów ograniczania finansowania ochrony zdrowia. Nie szukajcie oszczędności w programach socjalnych, dzięki którym więcej rodzin może kupić dzieciom nowe buty albo wysłać je na wakacje - stwierdziła ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk w rozmowie z "Super Expressem" w odpowiedzi na słowa Ryszarda Petru. Poseł Polski 2050 mówił na początku października w tvn24.pl, że jest zwolennikiem wprowadzenia limitu na 800 plus dla osób zamożnych.
- Lepiej, żeby te środki otrzymali i wydali, niż żeby wchłonął je system dzielenia rodzin na lepsze i gorsze sorty - powiedziała szefowa resortu rodziny. W wywiadzie udzielonym dla "Super Expressu" podkreśliła, że nie zgadza się na ograniczenie programu 800 plus.
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk została również zapytana o kwestię waloryzacji tego świadczenia. - Zmiana tego świadczenia z 500 na 800 zł to była skokowa waloryzacja. W tej chwili nie ma planowanych żadnych zmian, jeżeli chodzi o 800 plus. Podkreślam - żadnych - wyjaśniła.
Prawie 54 proc. mieszkańców największych polskich miast chce ograniczenia programu 800 plus - wynika z sondażu SW Research dla "Rzeczpospolitej". 16,1 proc. ankietowanych stwierdziło, że świadczenie powinno zostać zlikwidowane, a zdaniem 37,6 proc. liczba odbiorców programu powinna zostać zmniejszona. Z kolei 25 proc. ankietowanych opowiedziało się za utrzymaniem świadczenia 800 plus w obecnej formie, a 15,6 proc. badanych chce, by było dodatkowo podnoszone. 5,7 proc. osób, które wzięło udział w sondażu, nie ma zdania w tej sprawie.
Sprawozdanie z wykonania ustawy dotyczącej pomocy państwa w wychowaniu dzieci za 2023 r. wykazuje, że program Rodzina 500+ miał ograniczony wpływ na dzietność i przyczynił się do niewielkiego wzrostu urodzeń w pierwszych latach jego obowiązywania. Program uruchomił 1 kwietnia 2016 r. poprzedni rząd Zjednoczonej Prawicy. Od 1 stycznia 2024 roku świadczenie podniesiono i obecnie wynosi 800 złotych. W przyszłym roku realizacja tego programu ma kosztować budżet państwa ponad 60 miliardów złotych.
W niedzielę 27 października odbył się kongres partii Razem. Po zakończonym posiedzeniu gremium przedstawiciele ugrupowania ogłosili, że partia Razem opuszcza klub parlamentarny Lewicy i zakłada własne koło poselskie. Posłanka Razem Marcelina Zawisza mówiła podczas konferencji prasowej, że jednym z kluczowych warunków poparcia przez partię projektu budżetu państwa na 2025 r. jest kwestia zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia o ponad 20 mld zł. Zapowiedziała, że złoży poprawkę w komisji finansów, a jeśli nie zostanie przegłosowana, to budżet nie uzyska poparcia posłów jej partii.
Z kolei lider partii Razem Adrian Zandberg ostrzegł w Polsat News, że jeśli Polska nie będzie inwestować pieniędzy z budżetu w rozwój i naukę to "skończy się tak, że gospodarka będzie rosła coraz wolniej, aż w końcu stanie". Zandberg ocenił, że dodatkowe środki, które powinny zostać skierowane na publiczną ochronę zdrowia, mogłyby pochodzić z "opodatkowania korporacji, milionerów, z podatku bankowego, z obecnie maksymalnie wyśrubowanych zysków deweloperów".