Wysoki płot i balkon obok drutu kolczastego. W Białymstoku powstało osiedle z widokiem na więzienie

W Białymstoku powstało osiedle tuż obok zakładu karnego. Mieszkańcy z balkonów mają doskonały widok na więzienie. To nie przeszkodziło deweloperowi w szybkiej sprzedaży lokali.
Więzienie. Zdjęcie ilustracyjne
Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Fanpage Polskie Obozy Mieszkaniowe wrzucił zdjęcia z będącej na ukończeniu inwestycji mieszkaniowej "Osiedle Młodych" przy Hetmańskiej 87 przy więzieniu. Widać na nim balkony z widokiem na wysoki płot z drutem kolczastym. I nie jest to przypadek, bo osiedle sąsiaduje z zakładem karnym przy Hetmańskiej 89. 

Płot z drutem kolczastym jest? Jest. Flaga jest? Jest. Strażnicy są? Są. Ale wszystko nie po tej stronie co trzeba! Po prawej mamy areszt śledczy, po lewej obóz mieszkaniowy. Komu niby zapewniacie bezpieczeństwo? Przestępcom czy obozowiczom?

- czytamy w opisie postu. Więcej zdjęć dostarczył fanpage Patodeweloperka Białostocka. 

Osiedle z widokiem na więzienie. Mieszkania sprzedały się bardzo szybko

Za inwestycję odpowiada firma "Duet Nieruchomości s. c. Strona inwestycji już nie działa. Jak dowiedział się portal O2 od inwestora, to dlatego że oferta jest nieaktualna, ponieważ wszystkie mieszkania na "Osiedlu Młodych" się wyprzedały.  

Był popyt. Za długo nie sprzedawaliśmy tego. Ja uznaję, jako doświadczony w tej branży, że sprzedało się to w dobrym czasie. Trzy czy cztery miesiące

- powiedział deweloper Marek Rogowski w rozmowie z serwisem o2.pl. Współwłaścicielka firmy Marta Redlińska-Rogowska zdradziła natomiast, że za metr kwadratowy na osiedlu trzeba było zapłacić 9 tys. zł. Jej zdaniem mieszkania wyprzedały się tak szybko dzięki programowi Bezpieczny kredyt 2 proc. 

Pokój z widokiem na więzienie. Być może problem niedługo sam zniknie

Być może kupcy mieszkań zdecydowali się na lokale z widokiem na więzienie, bo jest to tylko czasowa niedogodność. Deweloperzy wspomnieli bowiem o plotce na temat sprzedaży terenu, na którym mieści się zakład karny. 

Od kilku lat są plany, żeby to znikło (więzienie - red.), stamtąd. Prawdopodobnie jakiś duży deweloper rozmawia na temat tych terenów. W połowie te tereny są nieużytkowane. Nic na piśmie nie ma, to jest kwestia plotek. To jest kwestia czasu, kiedy to zniknie

- podsumowuje deweloper.

Więcej o: