Brak dowodów: Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów podkreślił w komunikacie dla PAP Biznes, że rynek deweloperski jest rozdrobniony i w wymiarze krajowym "nie występuje przedsiębiorca, który mógłby dysponować tak silną pozycją, aby mówić o dominacji w rozumieniu ustawy UOKiK". Podkreślono również, że urząd nie posiada dowodów na twierdzenia, że ceny lub marże na tym rynku mogły być kształtowane w wyniku niedozwolonego porozumienia. "Jeśli Pani Minister Pełczyńska-Nałęcz bądź ktokolwiek dysponuje w tym zakresie informacjami pozwalającymi twierdzić, iż do tego typu porozumienia może lub mogło dochodzić, to prosimy o ich niezwłoczne przekazanie do UOKiK" - czytamy.
Co jeszcze przekazał UOKiK? Biuro prasowe urzędu dodało, że co do zasady przedsiębiorcy mają swobodę ustalania cen i marż. Wyjaśniono, że istnieją tylko dwa przypadki, gdy urzędy odpowiedzialne za ochronę konkurencji mogą pośrednio ingerować w kształtowanie cen. Jest to sytuacja, gdy ceny są wynikiem porozumienia ograniczającego konkurencję lub stanowią nadużycie pozycji przez przedsiębiorcę posiadającego dominację na danym rynku.
Trwają postępowania: UOKiK wyjaśnił, że obecnie w toku jest 9 postępowań wyjaśniających, które dotyczą naruszania zbiorowych interesów konsumentów oraz stosowania niedozwolonych postanowień umownych, a także 6 postępowań z zarzutami (w tym 3 w związku ze stosowaniem klauzul abuzywnych). "Jednocześnie obecnie nie jest prowadzone postępowanie antymonopolowe obejmujące swym zakresem rynek deweloperski" - podkreślił urząd.
Więcej: O wypowiedzi szefowej resortu funduszy i polityki regionalnej Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz w temacie marż deweloperów pisaliśmy w tekście "Ministerka chce się zabrać za deweloperów, przyszedł na nich czas. Na pomoc wzywa potężną instytucję".
Źródło: PAP Biznes