Karol Nawrocki, obywatelski kandydat na prezydenta popierany przez PiS, w swoim programie wyborczym pisze m.in. o "proinwestycyjnym podatku od nieruchomości" oraz "konstytucyjnej ochronie przed podatkiem katastralnym". "Tereny pod budowę mieszkań dla spółdzielni i samorządów, dostęp do państwowego wsparcia zakupu pierwszego mieszkania, ograniczenie niesprawiedliwych zysków banków na odsetkach od kredytów mieszkaniowych - zyskają Polacy, nie deweloperzy i bankierzy, którzy trzymają z władzą" - czytamy w programie wyborczym Karola Nawrockiego.
- Młodzi dzisiaj żyją w trwodze, czy kiedykolwiek będą mogli mieszkać we własnym mieszkaniu. Gwarantuję, że jako prezydent, niezależnie od tego, z jakim rządem będę współpracował, będę zdeterminowany, aby uwolnić polską ziemię państwową spółdzielniom i samorządom - wskazał Nawrocki podczas jednego ze spotkań wyborczych. Jego zdaniem trzeba budować "więcej i taniej". -Mieszkania dla młodzieży muszą się w tym państwie znaleźć. Nie pieniądze na kredyty dla banków i bankierów - przekonywał kandydat na prezydenta.
Tymczasem sztab wyborczy Karola Nawrockiego opublikował skany jego oświadczenia majątkowego. Z dokumentu wynika, że Nawrocki - wraz z żoną - jest właścicielem dwóch mieszkań, a w trzecim ma 50-procentowy udział wraz z siostrą. "Karol Nawrocki [...] zawsze te informacje zawierał w składnych oświadczeniach majątkowych. Za poradą prawników, dla ostrożności i zachowania pełnej transparentności, w oświadczeniach majątkowych, umieszczał także informację o zapisanym w testamencie 50-procentowym udziale w nieruchomości, której właścicielem jest jego żyjąca mama" - czytamy we wpisie rzeczniczki Emilii Wierzbicki na portalu X. Wśród wymienionych mieszkań jest też 30-metrowa kawalerka w Gdańsku, o której ostatnio zrobiło się głośno.
Onet ustalił, że kandydat PiS jest właścicielem dwóch mieszkań. Tymczasem w debacie "Super Expressu" tydzień temu Karol Nawrocki wypowiadał się "w imieniu Polek i Polaków zwykłych takich jak ja, którzy mają jedno mieszkanie". Karol Nawrocki zapewniał też, że właścicielem kawalerki został zgodnie z prawem. Onet odnalazł mężczyznę, którego mieszkanie w zamian za opiekę przejął kandydat na prezydenta. 80-latek miał trafić do państwowego Domu Opieki Społecznej. Nawrocki twierdzi, że nie mógł się opiekować panem Jerzym, bo od grudnia nie jest w stanie go znaleźć.
Poseł Koalicji Obywatelskiej Roman Giertych zapowiedział, że jeszcze w tym tygodniu złoży zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie. "Wszystko wskazuje na to, że Karol Nawrocki oszukał pana Jerzego poprzez wprowadzenie go w błąd co do zamiaru opieki oraz uzyskanie korzyści majątkowej w kwocie stanowiącej różnicę pomiędzy rzeczywistą ceną mieszkania a kwotą wpłaconą jako wykup od gminy lokalu komunalnego" - napisał polityk w mediach społecznościowych.
Zobacz także: Mocne słowa opiekunki pana Jerzego. Więcej w tekście pt. "Opiekunka pana Jerzego: Karol Nawrocki bezczelnie kłamie. 'To jest zwyczajne oszustwo'".
Źródła: karolnawrocki2025.pl, IAR,