Blisko 300 rodzin wzywa firmę Dom Development do zapłaty milionów złotych

Kancelaria Terlecki & Wspólnicy w imieniu 290 rodzin wezwała firmę Dom Development do zapłaty niemal 7,8 mln zł za ich zdaniem niezgodne z prawem zawyżanie metrażu mieszkań. Prawnicy reprezentują łącznie 458 osób. Deweloper wydał oświadczenie w sprawie.
Budowa osiedla firmy Dom Development - zdjęcie ilustracyjne
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

Mieszkańcy kontra deweloper

Kancelaria prawna działa w imieniu mieszkańców z warszawskich osiedli: Metro Zachód (Etap 4 i 11) oraz Przystanek Międzylesie i skierowała do jednego z największych polskich firm deweloperskich przedsądowe wezwanie do zapłaty. Jak podaje portal warszawa.naszemiasto.pl, mieszkańcy uważają, że Dom Development stosował praktyki skutkujące zawyżeniem deklarowanego metrażu mieszkań, a w konsekwencji zawyżeniem ceny. 

Poszło o metraż pod ścianami działowymi

Jak czytamy, roszczenie opiewa na łączną kwotę 7.792.924,81 zł plus odsetki i dotyczy niezgodnego z prawem doliczania powierzchni pod ścianami działowymi do metrażu mieszkań. Chodzi o to, że cena za mieszkanie liczona jest za metra kwadratowy, a część z tej powierzchni pokrywają ściany i zdaniem mieszkańców i prawników nie jest to powierzchnia użytkowa. Zdaniem kancelarii prawnej, "deweloperzy często powołują się na normę PN-ISO 9836, twierdząc, że dopuszcza ona wliczanie powierzchni pod ścianami działowymi do metrażu lokalu". Część z nich wskazuje również, że starsze wersje normy np. z 1997 r. "Stanowisko to jest niezgodne z prawdą. Norma PN-ISO 9836 – zarówno w wersji z 1997 r., jak i kolejnych z 2015 r. oraz 2022 r. – jednoznacznie wyłącza trwałe ściany działowe z powierzchni użytkowej lokalu" - podkreślają prawnicy. 

Zobacz wideo Adrian Zandberg w Sejmie: czy was ci deweloperzy czymś szantażują?

Dom Development odpowiada

Z kolei Dom Development informuje, że w umowach znajdował się precyzyjny zapis informujący klientów o tym, że do powierzchni użytkowej lokalu wliczana była powierzchnia pod ściankami działowymi. "Twierdzenia kancelarii, że wprowadziliśmy klientów w błąd i działaliśmy niezgodnie z prawem, są nieprawdziwe. Informujemy też, że treść zawieranych przez nas zapisów umownych dotyczących obliczania powierzchni użytkowej lokali była dwukrotnie przedmiotem badania przez UOKiK, który nie dopatrzył się w nich nieprawidłowości" - podaje firma. 

Pełczyńska-Nałęcz: To "pseudometry"

Kancelaria Terlecki & Wspólnicy podkreśla, że celem pozwu ma być nie tylko odzyskanie pieniędzy mieszkańców, ale również wysłanie jasnego sygnału do całej branży, że czas na transparentność i szacunek do klienta. Przypomnijmy, że kilka dni temu ministerka funduszy i polityki regionalnej, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zwróciła uwagę praktyki deweloperów związane z wyliczaniem powierzchni użytkowej mieszkań. Zwróciła się w tej sprawie z oficjalnym pismem do prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z prośbą o interwencję. W Sejmie ma zostać złożony projekt ustawy w tej sprawie. Ministerka określiła wliczane w powierzchnię użytkową metry kwadratowe pod ścianami działowymi mianem "pseudometrów". 

Zobacz także: Trzy kluczowe czynniki wpływają na rynek nieruchomości w Polsce. Więcej w tekście pt. "Brakuje setek tysięcy mieszkań w Polsce. Niepokojący raport"

Źródła: warszawa.naszemiasto.pl, "Fakt" 

Więcej o: