Od dzisiaj przestajemy pracować dla rządu, a zaczynamy pracować dla siebie i dla naszych rodzin. W tym roku w piątek 28 czerwca świętujemy symboliczny Dzień Wolności Podatkowej. Gdyby umownie założyć, że od początku roku w pierwszej kolejności opłacamy wszystkie podatki do zapłacenia w ciągu całego roku, to dopiero dzisiaj zaczęlibyśmy zarabiać "na swoje".
Oznacza to, że opłacenie wszystkich danin, czyli podatków, niezależnie od tego jak się nazywają, w tym opłat i składek, które są przymusowe, pracujemy w tym roku 179 dni z 366. To aż o 8 dni dłużej niż w roku 2022 - wyliczyli analitycy z think-thanku Centrum im. Adama Smitha. "Wydatki w roku 2024 to około 48,9 proc. PKB, co daje 179 dni opłacenia wszystkich przymusowych danin, nawet jeżeli zostały nazywane składkami itp." - wskazują w raporcie.
- Opóźnienie Dnia Wolności Podatkowej rodzi poważne ryzyko dla przyszłego wzrostu gospodarczego państwa. Zwiększenie wydatków publicznych łatwo przekłada się na wzrost popytu globalnego, ale nie oznacza automatycznego wzrostu podaży dóbr. W krótkim okresie, zanim zaobserwujemy wzrosty cen, można spodziewać się wzrostu PKB, ale w dłuższym przedsiębiorcy będą zaspokajali potrzeby zgłoszone przez sektor publiczny, a nie przez konsumentów - komentuje były członek Rady Polityki Pieniężnej dr Kamil Zubelewicz, cytowany w raporcie.
Autorzy raportu uważają, że polski system podatkowy jest nieefektywny. Za jego główne grzechy podają m.in. nierówność tzw. składki zdrowotnej, opodatkowanie pracy na etacie oraz niewystarczające opodatkowanie osób o wyższych dochodach. - Polskiego systemu podatkowego nie da się już naprawić, trzeba go zbudować od nowa - punktuje prof. Adama Mariańskiego, prezesa Polskiego Instytutu Analiz Prawno-Ekonomicznego, cytowany w raporcie. - Wadliwy system podatkowy łamie to prawo naturalne, które stoi u podstaw konstruktywnego porządku społecznego. Dlaczego katoliccy politycy nie rozumieją tej prostej konstatacji? - pyta z kolei dr Henryk Siodmok, przedsiębiorca, ekspert Centrum im. Adama Smitha.
Centrum im. Adama Smitha przeprowadziło też badanie wśród Polaków, które pokazało, że podzielamy zdanie ekspertów. Większość z nas uważa, że płaci nieproporcjonalne podatki do korzyści, jakie otrzymuje od państwa. 49 proc. badanych stwierdziło, że niewiele dostaje w zamian za podatki, które płaci, a 39 proc. uważa, że usługi i świadczenia, które dostaje od rządu, nie są warte płaconych podatków. Zaledwie 12 proc. jest zadowolone z tego, jak wykorzystywane są ich pieniądze z podatków.
Co piąty Polak nie chce przekazywać jakichkolwiek dochodów dla państwa. Odpowiedziało tak 21 proc. Tyle samo z kolei deklaruje, że powinno się przekazywać w podatkach państwu 20 proc. swoich dochodów. Więcej, bo połowę dochodów chciałoby przekazywać zaledwie 13 proc. badanych, natomiast oddanie 10 proc. dochodów za najlepszą możliwość uważa 23 proc.
Badanie przeprowadzone dla Centrum im. Adama Smitha w dniach 21-24 czerwca 2024 na panelu Ariadna na ogólnopolskiej próbie liczącej N=1132 osób metodą CAWI.