"Informatycy zapłacą 270 proc. wyższe podatki". Burza po wpisie byłego ministra PiS. "To patologia"

Ministerstwo Finansów zaproponowało uszczelnienie luki podatkowej, która pozwalała niektórym programistom korzystać ze stawki podatkowej 5 proc. Janusz Cieszyński, były minister cyfryzacji, zapowiedział, że zmiana ta niemal trzykrotnie podniesie podatki informatykom. Ale nawet sami programiści uważają, że Cieszyński niesłusznie bije na alarm.
Programiści/programowanie, zdjęcie ilustracyjne
fot. pixabay.com

"Informatycy korzystający z IP BOX zapłacą 270 proc. wyższe podatki. Ci, którzy tworzą PKB w najbardziej innowacyjnych gałęziach gospodarki, zrzucą się na to, aby łatać i tak rekordową 'dziurę Domańskiego' - napisał na X Janusz Cieszyński, były minister cyfryzacji. Wpis nie spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem i wiele osób, w tym deklarujących się jako programiści, nie zgadza się z politykiem PiS.

Zobacz wideo AI zmienia rynek pracy. Parysz: Nie inwestujmy w pierwszej kolejności w dane, tylko w ludzi

Wyższe podatki dla programistów. Z ulgi IP Box skorzystają tylko ci, którzy zatrudniają pracowników

Ulga IP Box pozwala skorzystać z preferencyjnej stawki podatku na poziomie 5 proc. W teorii dotyczy podatników, którzy prowadzą działalność badawczo-rozwojową, ale są osoby używające jej do zmniejszenia podatków. Rząd planuje uszczelnić system i pozwolić na korzystanie z ulgi jedynie podmiotom, które zatrudniają pracowników. Doradczyni podatkowa Małgorzata Samborska z Grant Thornton Polska twierdzi, że najpewniej programiści przejdą na ryczałt, co w ich przypadku oznacza stawkę podatkową 12 proc. Stąd też wzrost podatków o 270 proc., o którym pisze Cieszyński.

Pod jego wpisem zawiązała się szeroka dyskusja. "Jako człowiek z branży - IP BOX to patologia i bardzo dobrze, że zostanie ukrócona. Osobiście nie korzystam z IP BOX (choć interpretacje bym dostał), bo uważam, że mi się nie należy, a naciąganie faktów we wniosku jest nieuczciwe. Znam jednak ludzi, którzy oporów nie mieli" - pisze jeden z użytkowników X.

"O ile jestem przeciwko nagłym zmianom w podatkach i uważam, że to źle wpłynie na branże IT, to akurat tutaj myślę to, że to ma sens. Dlaczego? IP Box dla firm jest OK - jeżeli inwestują w rozwój itp. to trzeba to wspierać. Ale w przypadku pojedynczych osób pracujących na B2B to tylko furtka do obniżenia podatków. Ustalmy, że jak ktoś pracuje w IT w SoftwareHouse, przy pełnym outsourcing dla klienta, to raczej mało ma do czynienia z tworzeniem 'innowacyjnej gospodarki'. Więc nie darłbym szat tak bardzo" - skomentował z kolei Tomasz Onyszko, bloger i przedsiębiorca, w przeszłości współpracownik m.in. Microsoftu.

Wsparcie innowacyjności jest potrzebne, ale IP BOX nie jest dobrym rozwiązaniem. IP BOX jest rozwiązaniem, z którego korzystają osoby z IT pracujące na kontraktach B2B.

- podsumował Jakub Kubajek, analityk danych w firmie Bayer, w przeszłości współpracownik Kancelarii Premiera.

Po zapowiedziach MF dotyczących zmian w IP BOX pojawiły się głosy, że zmniejszenie liczby osób korzystających z tej ulgi to zły pomysł. Moim zdaniem jest to jednak dobra decyzja

- dodał w kolejnym wpisie Kubajek.

IP Box to niszowa ulga. I nie przynosi wiele do budżetu

"W ramach IP BOX wprowadzony zostanie wymóg zatrudnienia średniorocznie (na umowę o pracę) 3 osób zarabiających minimum trzy średnie krajowe. Oznacza to, że liczba korzystających z IP BOX podatników PIT spadnie praktycznie do zera - w 2023 roku spośród 7001 PIT-owców pracownika miało zaledwie 137.  Zgodnie z wyliczeniami, które otrzymałem z MF, w 2023 roku PIT-owcy odprowadzili 107 mln złotych podatku, co daje prawie 16 tysięcy złotych na osobę" - wylicza Cieszyński. Potwierdzają to dane Grant Thornton Polska.

No jak informatycy na JDG zamiast 9,9 proc. podatku (5 proc. PIT+4,9 proc. NFZ) będą musieli zapłacić 12 proc. ryczałtu, to z pewnością polska gospodarka upadnie

- ironizuje na X w odpowiedzi na post Cieszyńskiego Piotr Leonarski, adwokat i doradca podatkowy. 

Były minister cyfryzacji upiera się jednak, że warto wspierać programistów na IP Box. "Jeśli warto dawać jakiejś grupie preferencje podatkowe, to informatycy wytwarzający produkty wpadające w IP BOX są wysoko na mojej liście" - czytamy w jego wpisie.

"Jako programista zaręczam, że większość programistów korzystających z IP Box nie tworzy żadnych innowacyjnych produktów, które zwiększałyby innowacyjność polskiej gospodarki, tylko klepie proste CRUD-y w software house'ach dla amerykańskich korporacji i startupów. Nawet w branżowej banieczce jak nazywam IP Box patologią, to spotykam się z przychylnymi reakcjami. Ograniczenie tej patologii to bardzo dobra decyzja. Nie wspieramy innowacyjności, obniżając podatki crudowcom na fikcyjnym samozatrudnieniu" - podsumował użytkownik X.

Więcej o: