Quora głupcze!

Quora wciąga, Quora jest ciekawa, na Quorze nie ma nudy. Od jakiegoś czasu klikam codziennie po Quorze i jakoś nie mam dość.

Quora to najmłodsze "złote dziecko" Doliny Krzemowej. Wszyscy eksperci zachwycają się tym serwisem, o Quorze pisze coraz więcej mediów głównego nurtu, wszyscy zastanawiają się czy nie jesteśmy świadkami narodzin równie ważnego fenomenu jak Facebook czy Wikipedia.

Quora to na pierwszy rzut oka nieskomplikowany start-up typu "zapytaj i otrzymaj odpowiedź". Po dłuższym korzystaniu ujawnia swoje drugie, dużo bardziej złożone oblicze.

Dlaczego Quora tak bardzo wciąga?

Treść - ludzie, którzy odpowiadają na pytania są rewelacyjni. Poziom odpowiedzi jest bardzo wysoki. Użytkownicy spędzają sporo czasu i piszą długie artykuły pomagając innym. Nigdzie indziej nie widziałem tylu przemyślanych odpowiedzi i "insajderskich" smakołyków.

Tylko na Quorze na pytanie o to jak zaprojektować dobry News Feed odpowie ci twórca News Feeda na Facebooku, a na pytanie o to ile AOL wydał na płyty do "zainstalowania internetu" rozsyłane do Amerykanów w latach '90 odpowiada były CEO i współzałożyciel AOL. To nie są jakieś szczególne przypadki. Na Quorze jest masa ludzi, którzy robią lub robili coś ciekawego i chętnie dzielą się doświadczeniami.

Obserwowanie - tak jak Twitter na Quorze relacje między użytkownikami są niesymetryczne. Mogę obserwować co robi dany użytkownik ale on nie musi obserwować mnie. Dzięki temu moja strona główna na Quorze jest wypełniona ciekawymi pytaniami i odpowiedziami, które wybrały dla mnie osoby, których nie znam osobiście ale chciałbym poznać.

Poza ludźmi mogę również obserwować pytania i tematy. Tematów jest dużo ale w tym momencie z moich obserwacji wynika, że te najaktywniejsze dotyczą startupów i przedsiębiorczości. Jest też sporo tematów popularno-filozoficznych i te też są ciekawe. Na przykład pytanie o prawdy życiowe, które działają wbrew popularnym przekonaniom.

Reputacja - nie wiem czy Quora to przyszłość blogowania ale to na pewno miejsce gdzie można "zaistnieć". Quora jest mniej wymagająca od bloga - sama podrzuca tematy (pytania), skupia coraz większe grono ciekawych osób do których można dotrzeć po prostu sensownie odpowiadając na pytania, no i nie wymaga regularności ani etapu budowania zasięgu.

Raz na jakiś czas po prostu przeglądasz i odpowiadasz na te pytania na które znasz odpowiedź (lub wydaje Ci się, że znasz). Co więcej odpowiedzi na Quorze żyją dłużej niż wpisy na blogu. Jeśli są dobre, to są "up-votowane" (rekomendowane) i pokazują kolejnym osobom obserwującym dany temat lub osobę która "up-votowała" daną odpowiedź.

Głaski - rewelacyjnie rozwiązano nagradzanie za dobre odpowiedzi. Można dostać up-vote, ktoś może skomentować Twoją odpowiedź (na przykład dopytując), ktoś może przeredagować twoją odpowiedź jak zrobisz błędy językowe, ktoś kogo bardzo cieszy twoja odpowiedź może kliknąć przycisk "dzięki". Głaski to podstawa dobrych społecznościówek.

UX - mechanika Quory to coś co chyba najbardziej odstrasza każdego neofitę. Jeśli jednak zainwestujemy trochę czasu w zrozumienie serwisu ten pozorny chaos nabiera sensu.

Serwis jest podzielony na dwa główne elementy: 
- powiadomienia, czyli wszystko co dotyczy ciebie, informacje o tym kto zaczął cię obserwować plus informacje o odpowiedziach na pytania które obserwujesz; 
- cała aktywność, czyli pytania, które w jakiś sposób zaciekawiły osoby, które obserwujesz, pytania z tematów, które obserwujesz i odpowiedzi up-votowane przez ludzi, których obserwujesz.

Wyszukiwarka - przeglądanie Quory po to by po prostu poczytać ciekawe pytania i odpowiedzi jest nieźle rozwiązane. Natomiast znalezienie konkretnego pytania w całym serwisie nie działa tak jak powinno. Jakość wyników  wyszukiwania na Quorze jest daleka od ideału. Zgadzam się z Przemkiem Pająkiem, że ten element kuleje najbardziej. Ale to młody startup, który bardzo dynamicznie się rozwija. Na pewno wyszukiwarka będzie coraz lepsza.

Ostatnio coraz więcej osób przewiduje, że Quora nie może stać się dużym, masowym serwisem o zasięgu Twittera lub Youtube. Faktycznie w tym momencie w serwisie udzielają się ludzie związani zawodowo z internetem. Faktycznie serwis nie jest super prosty przy pierwszym kontakcie. Faktycznie aktywne zaangażowanie w Quore wymaga sporo zachodu - trzeba umieć pisać dłuższe wypowiedzi i najlepiej jeśli robi się to z sensem. Istnieje też niebezpieczeństwo, że gdyby jednak masy zainteresowały się Quorą to serwis umrze pod natłokiem debilnych pytań rodem z Yahoo Answers.

Dlaczego nie wierzę w te przepowiednie? Dlaczego myślę, że Quora to nowa wielka rzecz (ang. next big thing")?

Quora to taka fajna Wikipedia - nigdy nie napisałem nic na Wikipedii tak jak pewnie 99,99% jej użytkowników, a nadal to jeden z największych serwisów internetowych świata.

Nie muszę widzieć wszystkiego - Quora nie poleca mi odpowiedzi, które zostały "down-votowane" przez ludzi, których obserwuje. Poleca mi tylko dobre treści. Do tego moje grono tematów i ludzi jest ograniczone. Nie muszę obserwować ludzi, których nie chce. Tak jak na Twitterze nie widzę o czym pisze Justin Bieber i jego fani pomimo tego, że to bardzo popularny gość. Nie ma jednej wielkiej quoro-sfery i bardzo dobrze.

Reputacja - Quora tak jak Facebook wymusza pisanie pod nazwiskiem. Pozwala również podlinkować swój profil na Facebooku i Twitterze. Jesteśmy więc identyfikowalni. Także zmniejsza się ryzyko trollingu i głupot.

Geekowa społeczność - to nie jest coś złego. Wręcz przeciwnie to rewelacyjni ewangelizatorzy oraz dostawcy treści. Chciałbym dostać dolara za każdą pozytywną rzecz, którą powiedziałem o Quorze znajomym.

Niesymetryczne relacje - Facebook zapowiedział już wprowadzenie funkcji pytań i odpowiedzi. Nie wiem jak to będzie działało ale jeśli będzie ograniczone do mojego grona znajomych i znajomych znajomych to na pewno nie zagrozi Quorze. Cała magia Quory to podobnie jak w przypadku Twittera możliwość śledzenia osób, których nie znamy. Które nie są naszymi znajomymi.

Także ja zostaje na Quorze. Tutaj jest mój profil. Zapraszam.

Kuba Filipowski

współzałożyciel spółek Humanway oraz Netguru. Przedsiębiorca i bloger.

Więcej o:
Komentarze (2)
Quora głupcze!
Zaloguj się
  • zderzenie.szarych.komorek

    Oceniono 1 raz 1

    Wszystko pięknie i ładnie - tylko by korzystać z Quora to trzeba dostać zaproszenie od jednego z użytkowników.

    To co - teraz będę pytać znajomych, kto już ma tam konto ? Jakoś to zrobię - najwyżej zacznę nękać autora powyższego artykułu, by mnie zaprosił ;-)

  • kuzbein

    0

    prawda, autor narobił apetytu, a tu klops.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX