12 marca w brytyjskim parlamencie miało odbyć się kolejne głosowanie nad umową ws. brexitu (tzw. meaningful vote). Z informacji dziennika "The Telegraph" wynika jednak, że Theresa May chce dokonać w nim zmian. We wtorek posłowie mieliby zagłosować nie nad wynegocjowaną umową, ale umową, którą Londyn chciałby od Brukseli otrzymać.
Powód? Theresa May jest ponoć przekonana, że przegrałaby wtorkowe głosowanie w pierwotnej formie, a jedyna niewiadoma to rozmiary porażki. Pozycja brytyjskiej premier znacząco osłabła, a jej działania ma popierać tylko dwóch członków gabinetu. Porażka w meaningful vote przypieczętowałaby jej dymisję, czego May jest zapewne świadoma.
Sęk w tym, że kolejna pokerowa zagrywka Theresy May nic nie zmieni. UE od miesięcy powtarza, że zmian w wynegocjowanej umowie nie będzie. Co prawda pod koniec ubiegłego tygodnia pojawiły się sugestie, że brytyjska premier przed wtorkowym głosowaniem po raz kolejny uda się do Brukseli, aby szukać kompromisu. Do wizyty jednak nie dojdzie.
Negocjacje miały utkwić w martwym punkcie po niedzielnej rozmowie telefonicznej May z szefem Komisji Europejskiej Jeanem Claudem Junckerem. W poniedziałek Londyn otrzymał natomiast kolejny cios od unijnego negocjatora ds. brexitu. Michael Barnier w rozmowie z agencją AFP stwierdził, że "Wielka Brytania negocjuje dziś sama ze sobą".
"Rozmawialiśmy w weekend, ale obecnie dyskusje i negocjacje odbywają się pomiędzy rządem w Londynie oraz Parlamentem w Londynie" - podkreślił Michael Barnier.
Plan Theresy May zakładał, że 12 marca brytyjski parlament zagłosuje ws. umowy z UE. W przypadku odrzucenia porozumienia, dzień później odbędzie się głosowanie w sprawie wyjścia ze wspólnoty ale już bez żadnej umowy, czyli tzw. twardego brexitu.
Jeśli i to głosowanie nie przyniesie rozstrzygnięcia, pod głosowanie zostanie poddany wniosek o przesunięcie daty brexitu. Na takie rozwiązanie musi się jednak zgodzić też Bruksela. Theresa May będzie miała na przekonanie UE zaledwie dwa tygodnie, gdyż na ten moment ostatecznym datą graniczną w sprawie brexitu jest wciąż 29 marca.