MWC 2016: Ta firma usiłowała się włamać do mojego iPhone'a. Udało się... ale dopiero po pół godzinie

Firma Vkansee jest producentem optycznego skanera odcisków palców i chciał pokazać nam, że jej rozwiązanie jest lepsze, niż te dostępne obecnie na rynku. Firma w ramach promocji własnego rozwiązania zapowiedziała, że włamie się do mojego iPhone'a za pomocą odcisku palca stworzonego z plasteliny. I nie było to takie proste.

Rozwiązanie Vkansee to optyczny skaner odcisków palców. Jego grubość wynosi zaledwie 1,5 mm, a rozdzielczość 2000 dpi. Rozdzielczość jest tak duża, że widać nawet kanaliki potowe znajdujące się w opuszkach palców. Co więcej - w przeciwieństwie do wspołczesnych rozwiązań skaner może być zamontowany np. pod ekranem, bo w końcu opiera się na rozwiązaniu optycznym, a przykładany palec może być mokry.

Faktycznie - dokładność skanera robi wrażenie. Ale próba włamania do mojego iPhone'a przez odcisk palca wykonany w plastelinie (a dokładniej - masie Play-doh) dowiodła, że i obecne rozwiązania są całkiem skuteczne. Proces "włamywania" możecie krok po kroku zobaczyć na wideo powyżej. Najpierw poproszono mnie o zostawienie odcisku palca w specjalnej masie, stosowanej np. przez dentystów. Następnie odcisk został wypełniony ciastoliną Play-doh, trochę podsuszony i już-już miał służyć jako "narzędzie zbrodni".

Odcisk palcaFot. Backdoor Survival

Ale posiadanie odcisku palca to za mało. Następnie trzeba było znaleźć ten fragment, który zostanie rozpoznany przez skaner smartfona. Właśnie ten etap zajął najwięcej czasu. Ostatecznie okazało się, że mój palec wskazujący jest nie do podrobienia, w końcu po 30 minutach udało się z odciskiem kciuka.

Wszystkie te nieudane próby dowiodły jednak, że współczesne smartfony już teraz są świetnie zabezpieczone. W przypadku iPhone'a wystarczy, żeby skaner 3 razy nie rozpoznał odcisku palca, a poprosi o wprowadzenie PIN-u. Z kolei 10-krotnie wprowadzony niepoprawny PIN może unieruchomić, albo nawet całkiem wymazać urządzenie z danych. To dlatego FBI wydało Apple'owi nakaz, by obszedł to zabezpieczenie. Skanery w smartfonach z Androidem działają podobnie - po kilku nieudanych próbach urządzenie poprosi o hasło lub PIN.

Skaner Vkansee może naprawdę być dużo bardziej dokładny, niż obecne skanery. Ale te, z których korzystamy teraz są wystarczająco bezpieczne. Jedynym argumentem na korzyść Vkansee wydaje się być możliwość umieszczenia go pod szkłem powlekającym ekran. A to chyba na razie za mało, żeby rozwiązanie się upowszechniło.

Więcej o: