Apple Watch, podsłuchujące telewizory, rewolucja w Google. Czym żył świat technologii w 2015 roku?

Mijający rok obfitował w wydarzenia, które na zawsze zmienią świat technologii. Zarówno w pozytywnym, jak i negatywnym tego słowa znaczeniu. Udane lądowanie rakiety Falcon 9 i rozwój autonomicznych samochodów, to najlepszy dowód na to, że przyszłość znajduje się dziś w rękach wizjonerów. Takich jak Elon Musk. Z kolei wykrycie luki w zabezpieczeniach Androida, czy też 'podsłuchujące' telewizory Samsunga pokazały, że rozwój technologiczny ma również swoje ciemne oblicze.
fot. Szymon Adamus fot. Szymon Adamus Samsung Smart TV Timeline View

LUTY: Telewizory Samsunga nas podsłuchują?

Samsung nie może zaliczyć początku 2015 roku do zbyt udanych. W lutym jeden z użytkowników serwisu Reddit (a chwilę później "wścibskie" media z całego świata), opublikował fragment instrukcji dołączonej do jednego z nowoczesnych telewizorów koreańskiej firmy, wyposażonego w funkcję rozpoznawania mowy (Voice Recognition). W rzeczonym fragmencie instrukcji czytamy o tym, że wypowiadane przez użytkownika telewizora słowa (również te obejmujące dane osobowe lub inne poufne informacje) mogą być zapisywane i wysyłane podmiotom zewnętrznym.

Media zabiły na alarm. Czy zbliżamy się do rzeczywistości rodem z książki "Rok 1984"? - pytali niektórzy. Samsung starał się załagodzić sytuację. Koreańczycy tłumaczyli, że telewizor przesyła jedynie dźwięk, a nie obraz z wbudowanej kamery (marne pocieszenie), a podmiotem zewnętrznym w całej sprawie jest firma Nuance, która zarządza usługą "Voice Recognition".

Tłumaczenia Samsunga nie przekonały jednak nieprzekonanych. Sytuacja stała się jeszcze bardziej napięta, gdy na jaw wyszło, że komendy głosowe wysyłane przez telewizory koreańskiego producenta nie były poddawane szyfrowaniu, co zdecydowanie ułatwiało przechwycenie tych informacji przez cyberprzestępców.

Czytaj więcej na ten temat

Apple Watch Apple Watch Fot. Apple

KWIECIEŃ: Apple wchodzi na rynek "wearables". I zgarnia pełną pulę

W kwietniu na sklepowe półki trafił długo wyczekiwany Apple Watch. Ilość medialnego szumu towarzyszącego temu wydarzeniu możemy porównać jedynie z premierą pierwszego iPoda... I pierwszego iPhone'a... I pierwszego iPada... Choć Apple Watch nie okazał się urządzeniem tak przełomowym dla branży, jak jego wielcy poprzednicy, to jednak w żaden sposób nie przeszkodziło to firmie z Cupertino w "odkrojeniu" gigantycznego kawałka tortu z dynamicznie rozwijającego się rynku "wearables".

Choć Apple nie podzieliło się jeszcze oficjalnymi danymi dotyczącymi sprzedaży swojego najnowszego elektronicznego gadżetu, to jednak sam Tim Cook przyznał, że sprzedaż urządzenia zdecydowanie przekracza prognozy jego firmy. Z analizy opublikowanej przez ośrodek analityczny IDC wynika, że tylko w 2015 roku Apple Watch osiągnął 61,3 proc. udziału w rynku smart-zegarków. Firma prognozuje, że kolejny rok będzie dla Apple Watcha jeszcze lepszy.

Wraz z Apple Watchem urośnie również cały rynek "wearables". IDC prognozuje, że w 2016 roku na świecie sprzeda się ponad 111,1 mln inteligentnych gadżetów - zegarków, opasek etc.

Czytaj więcej na ten temat

Nowe zabezpieczenie Androida Nowe zabezpieczenie Androida Fot. R. Kędzierski

LIPIEC: Luka Stagefright obnaża Androida

W lipcu analitycy firmy Zimperium Mobile Security poinformowali o odkryciu groźnej luki w jednej z bibliotek systemu Android. Potencjalnie umożliwiała ona cyberprzestępcom przejęcie kontroli nad 95 proc. (czyli ponad 1 miliardem) urządzeń z systemem operacyjnym Google za pomocą specjalnie przygotowanej wiadomości MMS. Atakujący mógł przejąć kontrolę nad mikrofonem, kamerą i wieloma innymi funkcjami telefonu.

"Tego typu luka jest ekstremalnie niebezpieczna, ponieważ ofiara nie musi wykonać żadnego działania, by narazić się na atak. Wykorzystanie tej luki nie wymaga więc np. otarcia pliku PDF - atak może nastąpić kiedy śpisz" - ostrzegał wówczas Zuk Avraham z Zimperium na łamach Venture Beat.

Na szczęście, jako pierwsi na ślad luki ochrzczonej nazwą "Stagefright" natrafili specjaliści znajdujący się "po jasnej stronie mocy", którzy najpierw poinformowali o niej giganta z Mountain View. Google zareagował natychmiast i wypuścił szereg systemowych aktualizacji. "Stagefright" zdecydowanie nie przysporzył jednak Androidowi kolejnych wielbicieli...

Czytaj więcej na ten temat

Windows 10 z nową, domyślną tapetą Windows 10 z nową, domyślną tapetą fot. Microsoft

LIPIEC: Premiera Windowsa 10

Premiera najnowszego systemu operacyjnego Microsoftu była, obok debiutu Apple Watch, jednym z najbardziej wyczekiwanych technologicznych wydarzeń 2015 roku. Firma z Redmond przez lata przyzwyczaiła nas specyficznego dualizmu, który polegał na tym, że bardzo udane wersje Windowsa przeplatane były tymi... mniej udanymi. Mieliśmy więc fatalnego Windowsa Millenium i znakomitego XP-ka, który do dziś ma wierne grono użytkowników. Następnie była "dziurawa" Vista, a zaraz po niej udana "Siódemka". Wszyscy spodziewali się więc, że po fali krytyki, która spadła na Windows 8, jego następca jest skazany na sukces. Czy Windows 10 spełnił te oczekiwania?

Zdaniem większości recenzentów -zdecydowanie tak. Microsoft przywrócił wiele funkcji, których w "Ósemce" nie sposób było uświadczyć (np. słynne Menu Start). Firma z Redmond nie zmusza już użytkowników desktopowej wersji swojego systemu do poruszania się po środowisku  "kafelków", które w przypadku Windowsa 8 było nie tylko mało praktyczne, ale i całkowicie nieintuicyjne.

Przy okazji premiery Windowsa 10 dowiedzieliśmy się również, że to ostatni system operacyjny Microsoftu. Nie chodzi jednak wcale o to, że gigant z Redmond "zwija interes", ale o całkowite przemodelowanie modelu biznesowego związanego z dystrybucją Windowsa. Mówiąc krótko: Microsoft zmienia swój sztandarowy produkt w usługę. Podobnie, jak ma to miejsce w przypadku Office'a 365, który oferowany jest klientom w formie subskrybowanej usługi, a nie zamkniętego produktu, za który płacimy tylko raz.

Czytaj więcej na ten temat

Alphabet, czyli spółka nadrzędna wobec Google Alphabet, czyli spółka nadrzędna wobec Google Fot. CNN

SIERPIEŃ: Google znaczy Alphabet

To było prawdziwe (i zupełnie niespodziewane) "trzęsienie ziemi" w świecie nowych technologii. W sierpniu, CEO Google'a Larry Page ogłosił plan całkowitej restrukturyzacji firmy. Najważniejszą z decyzji było powołanie do życia nadrzędnej wobec wszystkich biznesów prowadzonych przez Google'a spółki Alphabet. Dlaczego właśnie Alphabet? O tym możecie przeczytać w tym tekście.

"Nasza firma świetnie sobie radzi, ale pomyśleliśmy, że możemy działać lepiej i bardziej dochodowo. Dlatego postanowiliśmy stworzyć nową firmę o nazwie "Alphabet" - pisał wówczas Larry Page na oficjalnym blogu firmy. "Czym jest Alphabet? Alphabet jest zbiorem firm. Największą jest oczywiście Google. To nowe, odchudzone Google. Firmy mniej związane z produktami internetowymi zostały z niego wydzielone i przeniesione do Alphabet."

Page, który osobiście stanął na czele konglomeratu Alphabet, miał na myśli takie spółki jak Calico, Nest, Google X czy Fiber. A Google? Google dalej pisze swoją historię. Obecnie spółką zarządza Sundar Pichai, który wcześniej stał na czele oddziału odpowiedzialnego za rozwój Androida.

Czytaj więcej na ten temat

Tesla Model S na polskiej drodze Tesla Model S na polskiej drodze Źródło: YouTube

PAŹDZIERNIK: Tesla pokazuje (prawie) autonomiczny samochód

Technologiczno-motoryzacyjny wyścig, którego celem jest stworzenie w pełni autonomicznego samochodu rozpoczął się już kilka lat temu. Jednak w 2015 roku wyścig ten wkroczył na zupełnie nowy poziom - przede wszystkim dzięki dwóm gigantom: Google'owi i Tesli.

W październiku, amerykańska firma wypuściła aktualizację systemową aktualizacja, która - mówiąc najprościej - umożliwiła kierowcom samochodów Tesli aktywowanie tryb autopilota. O tym, jak pół-autonomiczny samochód Tesli radzi sobie na polskich drogach możecie przekonać się, klikając w ten link. Choć firma Elona Muska nie jest pierwszym graczem na rynku, który zaoferował kierowcom funkcję autopilota, to jednak Tesla zrobiła to w sposób najbardziej agresywny. W przeciwieństwie do rynkowych rywali, autopilot w samochodach Tesli nie wyłącza się automatycznie, gdy kierowca przez dłuższy czas nie trzyma rąk na kierownicy. Trzeba przyznać, że to dość śmiały, ale i ryzykowny sposób na wymuszanie technologicznego postępu. W grudniu Elon Musk zapowiedział, że w ciągu dwóch najbliższych lat amerykańska firma zaprezentuje światu pierwszy w pełni autonomiczny samochód. Czy współczesny "Tony Stark" dotrzyma słowa?

Z pewnością musi mieć się na baczności. W tym wyścigu mierzy się bowiem nie z byle kim. Naprzeciw Tesli staje Google (teraz wypadałoby napisać, że Alphabet). Firma z Mountain View już od sześciu lat testuje prototypowe autonomiczne samochody wyposażone w szereg czujników i kamer, które pozwalają na kierowanie pojazdem przez autopilota. W 2015 roku, 20 prototypowych pojazdów Google'a wyjechało na ulice Kalifornii, gdzie zmierzyły się z  wyzwaniami drogowymi, a przede wszystkim z roztargnionymi kierowcami. To ci drudzy byli dotychczas wyłącznymi sprawcami wypadków drogowych, w których uczestniczyły pojazdy Google'a. W kontekście zbliżających się targów CES 2016, coraz więcej mówi się również o domniemanej współpracy Google'a z amerykańskim motoryzacyjnym gigantem - Fordem.

Czytaj więcej na ten temat

Start rakiety Falcon 9 Start rakiety Falcon 9 Fot. Jim Grossmann

GRUDZIEŃ: Falcon 9 leci na orbitę i wraca

Ten dzień przeszedł do historii ludzkości. 21 grudnia 2015 roku (czyli dokładnie trzy lata po domniemanym końcu świata) należąca do firmy SpaceX rakieta Falcon 9 wystartowała z przylądka Cape Canaveral, a po kilku minutach pierwszy stopień rakiety - po raz pierwszy w historii - bezpiecznie wylądował na ziemi. To prawdziwy przełom w kosmonautyce.

Dlaczego udane lądowanie Falcona 9 jest tak istotne? Sam Elon Musk wielokrotnie podkreślał, że sprowadzenie pierwszego stopnia rakiety na ziemię na zawsze zmieni historię lotów kosmicznych.

Dzięki rakietom wielokrotnego użytku będziemy w stanie obniżyć koszty transportu kosmicznego o dwa rzędy wielkości? - podkreślał  CEO SpaceX w czasie niedawnej konferencji w siedzibie American Geophysical Union. To z kolei przybliży SpaceX do najważniejszego celu postawionego przez jej twórcę - załogowych lotów na Marsa.

Czytaj więcej na ten temat

Więcej o:
Komentarze (6)
Apple Watch, podsłuchujące telewizory, rewolucja w Google. Czym żył świat technologii w 2015 roku?
Zaloguj się
  • nocny_pociag_z_miesem

    Oceniono 37 razy 31

    W wieku 42 lat, zmarl zalozyciel Debiana Ian Murdock (RIP). Ale o tym, gazeta "technologie" juz nie napisze. Nowy srajphone z wyginanym ekranem, jest informacja o wiekszym znaczeniu,dla zawsze "profesjonalnej i rzetelnej" ekipy gazeta technlogie.

  • mikael0

    0

    By my kuźwa nie wiemy czym żyliśmy ... :-/

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX