Serwis Demotywatory jest kopalnią wiedzy na temat polskiego Internetu. Jeden z najnowszych obrazków opublikowanych na jego łamach zachęcił nas do odwiedzenia usługi Google Translate. Elektroniczny tłumacz amerykańskiej korporacji wie coś, czego my tylko się domyślaliśmy - Krzysztof Krawczyk jest polską Beyonce. Tego przynajmniej możemy się dowiedzieć, kiedy w oknie tłumacza wpiszemy imię i nazwisko polskiego artysty i poprosimy o przetłumaczenie go na język angielski. To żart programistów zatrudnionych przez Google czy zwykła wpadka?
[aktualizacja]
No i po Beyonce. Google się ogarnął i Krzysztof Krawczyk pozostaje pospolitym Krzysztofem Krawczykiem. A może znacie jeszcze jakieś wpadki Translate, które wciąż działają? Jeśli tak - dajcie znać w komentarzach.