Promocyjna strona serwisu pełna jest zdjęć i filmików z atrakcyjnymi młodymi ludźmi odrzucającymi korporacyjne podejścia Facebooka i Google Plus. W materiałach prasowych Unthink prezentuje się w opozycji do obu gigantów - określa się nie jako serwis społecznościowy z użytkownikami, a jako pośrednik pomiędzy właścicielami i twórcami wirtualnych, osobistych światów.
Czy to się powiedzie? Już Diaspora miała być anty-Facebookiem, jednak pomimo szybkiego rozwoju nie udało się jej przyciągnąć znaczącej liczby użytkowników. Dla przeciętnego zjadacza bitów, Facebook jest po prostu wygodny, a kwestia kto ma prawa do zamieszczonych tam zdjęć z imprezy nie jest najważniejszym kryterium wyboru. Ważniejsze jest, gdzie są wszyscy znajomi.
Unthink jest na razie w fazie testów, nie można się zarejestrować, ale można zapisać się na listę oczekujących na zaproszenie.