Steve Jobs - władca umysłów

Twórca Apple nie żyje. Żyją za to pomysły, którymi zdominował myślenie o współczesnej technologii

Najczęściej przy takich okazjach pisze się o szoku, smutku i zaskoczeniu. Tym razem żałobę odbyliśmy już kilka tygodni temu - gdy 24 sierpnia Steve Jobs rezygnował z funkcji szefa Apple w Internecie i reszcie mediów dominował ton podsumowań, smutku i zadumy. Niewiele więc zostało do powiedzenia dzisiaj.

Steve Jobs dokonał rzeczy niezwykłej. Ponoć nie wchodzi się dwa razy do tej samej wody - on nie dość, że dwa razy stworzył firmę Apple, to jeszcze dokonał rzeczy graniczącej z cudem. Z upadającego przedsiębiorstwa, które robiło coraz bardziej niszowe i nudne produkty w ciągu kilkunastu lat uczynił najbogatszą firmę świata. Więcej - choć w momencie jego powrotu w 1996 roku Apple istniał już od 20 lat, to wkrótce zaczął działać niczym  start-up. Steve Jobs od nowa zorganizował system pracy i przekonał swoich ludzi, że robią rzeczy, które mogą odmienić świat.

Czy faktycznie odmieniły? Sceptycy powiedzą, że większość dzieł Apple to naśladownictwo. Wiele - rzeczywiście. Ale geniusz Jobsa polegał na tym, że potrafił dostrzec, co warto naśladować, a potem sprawiał, iż ta rzecz zyskiwała zupełnie nowe znaczenie. Tak było z iPodem, iPhonem, iPadem, Macbookiem Air - każdy z tych produktów wyznaczył na rynku nowy standard.

Oczywiście pamiętać trzeba, że produkty Apple tylko w niektórych kategoriach dominują na rynku. Za to dominują w umysłach i wyobraźni. Dzięki Jobsowi.

Zobacz także:

Więcej o: