15 grudnia tego roku do załogi Międzynarodowej Stacji Kosmicznej dołączy Tim Peake. To pierwszy obywatel Wielkiej Brytanii, którego Europejska Agencja Kosmiczna pięć lat temu zakwalifikowała jako astronautę. Zadaniem Brytyjczyka, oraz innych biorących udział w misji Principia, będzie przeprowadzenie eksperymentów sprawdzających wytrzymałość ludzkiego ciała na ekstremalne warunki i wysiłek. Jedno z badań ma na przykład zmierzyć zmiany ciśnienia w mózgu zachodzące podczas pobytu w kosmosie.
Peake nie leci w kosmos jedynie w celach naukowych. W kwietniu przyszłego roku zamierza "dołączyć" do tych, którzy staną na linii startowej londyńskiego maratonu. Dystans 42 kilometrów przebiegnie przywiązany do bieżni specjalną uprzężą. Jak wyjaśnia Daily Mail będzie też połączony z Ziemią - za pomocą iPada i specjalnej aplikacji dowiemy się jaki dystans już przebył. Jednocześnie zamierza śledzić relację z biegu transmitowaną przez internet.
Fot. ESA/YouTube
Brytyjczyk w roku 1999 przebiegł już londyński maraton "w realu" uzyskując czas 3:18.50. Teraz ma szansę powtórzyć swój wyczyn pędząc na Ziemią z prędkością 28,8 tys. km/h. I jak sam twierdzi ma nadzieję, że uda mu się uzyskać czas pomiędzy 3:30 a 4:00.
"Uczyńmy londyński maraton imprezą nie z tego świata" - zachęca Peak.
Mamy nadzieję, udział Peake'a w maratonie zainspiruje innych - skoro on może przebiec tak długi dystans przebywając w kosmosie na Ziemi będzie trudniej o wymówkę. Astronauci znów udowadniają, że potrafią nas inspirować.