Messenger staje się taką wszystkomającą aplikacją. W samym 2015 roku twórcy aplikacji do funkcji rozmów tekstowych dodali opcję rozmów wideo, przesyłania pieniędzy, obsługi klienta przez firmy, wirtualną asystentkę czy zamawiania Ubera. Niestety, z wymienionych przeze mnie funkcji w Polsce działają na razie tylko rozmowy wideo. Ale i tak można już wyciągać wnioski na temat tego, w jakim kierunku ma być rozwijany Messenger. Kilka wskazówek znajdziemy na blogu Facebooka .
1. "Numer telefonu po prostu zniknie"
Z ręką na sercu - ile numerów telefonów pamiętacie? Pewnie niewiele. Jeszcze 15 lat temu większość wybieraliśmy z pamięci gdy korzystaliśmy z telefonów stacjonarnych; teraz wszystkie przechowywane są w pamięci telefonu. A przecież nie komunikujemy się mniej. Messengerem możemy wysyłać zdjęcia, filmy, gify, naklejki - takich rzeczy nie wyślemy w standardowej wiadomości SMS. A dzwonienie? Z Messengera też można już dzwonić. Co prawda jakość połączeń zostawia jeszcze wiele do życzenia, ale prawdopodobnie będzie to poprawiane z czasem.
2. "Wątki rozmowy to nowe aplikacje"
Facebook chce, żebyśmy ze wszystkimi rozmawiali z jednej aplikacji. Oczywiście - z Messengera. Jak wynika z wpisu na blogu, funkcja ta będzie silnie rozwijana. Można się więc spodziewać, że w 2016 roku przez Messengera będziemy mogli zamawiać pizzę, zwracać bilety lotnicze i zamawiać taksówki.
3. Będziemy rozmawiać z botami?
Serwis TechCrunch donosi, że Facebook udostępnił Chat SDK wybranym deweloperom, którzy na potrzeby Messengera i różnych firm mają tworzyć... boty. Będzie to zapewne tańsze rozwiązanie, niż opłacanie ludzkich konsultantów, ale pewnie nie tak wygodne.
Pamiętacie Gadu-Gadu? Komunikator, z którego kiedyś korzystała cała Polska też chciał być taki "wszystkomający". Dodawano gry, obsługę Wikipedii, wyszukiwarkę internetową, także boty. W końcu GG stał się ciężkim, zasobożernym programem, z którego nie sposób było korzystać bez frustracji. Zapowiedzi Facebooka na temat przyszłości Messengera trochę to przypominają. Co prawda Facebook ma do dyspozycji nowsze rozwiązania niż te, z których mógł korzystać GG. Ale ostatecznie powstaje obawa, że Messenger może stać się wielkim, przeładowanym opcjami kombajnem, którego podstawowa funkcja - komunikacja ze znajomymi - zostanie zmarginalizowana.