Ośmiogodzinny czas pracy jest dzisiaj standardem, jednak nasz mózg zdaje się go całkowicie ignorować. Chce pracować według własnego rytmu. Wiemy to m.in. dzięki badaniom Microsoftu, z których wynika, że nie potrafimy zbyt długo skupić uwag i. Dzięki badaniom opublikowanym przez łotewską firmę analityczną Draugiem Group wiemy jak pracować, by mózg się nie przemęczał.
Badacze stworzyli specjalną aplikację, która śledziła zachowanie pracowników biurowych. Skupiała się przede wszystkim na analizie tego jak wiele czasu dana osoba poświęcała konkretnemu zadaniu. Z analiz wypłynął bardzo istotny wniosek: wszyscy pracowali mniej więcej osiem godzin, ale ci, którzy często robili sobie krótkie przerwy, pracowali efektywniej.
Łotewscy naukowcy podają receptę na utrzymanie mózgu w doskonałej formie: 52 minuty pracy i 17 minut przerwy. Zachowanie takich proporcji gwarantuje, że pracownik nie rozprasza się, nie zagląda na Facebooka, poświęca na zadanie 100% swojej mocy. Proporcję można uprościć: kwadrans przerwy co godzinę. Dla niektórych pracodawców może to brzmieć jak kpina, bo oznacza to... 90 minut spędzonych na nicnierobieniu. Lepiej jednak przyjąć do wiadomości, że po okresie intensywnej aktywności mózg i tak będzie dążył do "wyciszenia się" właśnie na 15-20 minut.
Nie ma co traktować wyników badań jako wymówki i spędzać czas w pracy wyłącznie na przerwach. Są jednak naukowe podstawy ku temu, by robić sobie regularne przerwy podczas których zajmiemy się czymś nieistotnym.
Prosimy o opinie - zaznaczajcie czy piszecie z perspektywy pracodawcy czy pracownika.
Źródło: Business Insider