73 tysiące blogów zamknięte, z winy terrorystów oczywiście

Platforma blogetery.com, na które znajdowało się około 73 000 blogów zniknęła z dnia na dzień z Internetu, z powodu umieszczenia na niej "linków do materiałów terrorystycznych" oraz "listy osób wyznaczonych do zabicia przez al-Kaidę".

W dniu 9 lipca administrator serwisu blogetery.com otrzymał zawiadomienie o treści:

Z uwagi na historię nadużyć oraz trwające nadużycia na serwerze, postanowiliśmy zakończyć hosting serwera z efektem natychmiastowym.

W wątku na forum webhostingtalk administrator stwierdził, że dostawał od czasu do czasu listy od prawników żądających zdjęcia materiałów chronionym prawem autorskim i reagował na nie w ciągu 24 godzin i usuwał takie materiały. Przez wiele dni blogerzy spekulowali, jaka może być przyczyna zamknięcia serwisu - groźba pozwu od którejś z wielkich korporacji medialnych? Pornografia dziecięca? Wykorzystanie Patriot Act przez FBI do zamknięcia ust blogerom? Wielu blogerów wyrażało brak zachwytu i lekkie poirytowanie faktem, że nie dostali żadnego ostrzeżenia i nie mieli wykonanych kopii zapasowych swoich danych. Centrum Demokracji i Technologii również wyraziło zaniepokojenie usunięciem ponad 70 000 blogów. John Morris, jego kierownik, w wywiadzie dla BBC News powiedział:

Jako rzecznik prawa do swobody wypowiedzi zdecydowanie uważam że niefortunne jest usunięcie tysięcy z pewnością zupełnie niewinnych blogów. Mam nadzieję, że społeczeństwo będzie w stanie opracować jakąś metodę usuwania jednego robaczywego jabłka z całego kosza bez poszkodowania innych niewinnych osób. Ten przypadek pokazuje, jak wrażliwa jest swoboda wypowiedzi w Internecie, kiedy nagle tysiącom mówców odebrano głos.

Na 10 dni po zamknięciu firma BurstNet wydała w końcu oficjalne oświadczenie , w którym napisała, że otrzymał od organów ścigania zawiadomienie natury krytycznej, w którym prosili o pomoc w ustaleniu właściciela serwera na którym hostowane było Blogetry.com. (W całym oświadczeniu nazwa serwisu jest uparcie pisana jako "blogetry.com") Jak się okazuje, na serwisie umieszczono linki do materiałów terrorystycznych, w tym instrukcji wytwarzania bomb, oraz listę osób wyznaczonych do zabicia przez al-Kaidę. Ponieważ umieszczony na jednym z blogów materiał naruszał warunki korzystania z usług BurstNet, firma zdecydowała się natychmiastowe wyłączenie systemu.

Rzecznik FBI powiedział, że biuro nie komentuje prowadzonych dochodzeń, ale nie prosiło o zamknięcie żadnych stron WWW. FBI nie ma prawnej możliwości usuwania treści ze stron WWW czy zamykania całych serwisów - może tego dokonać tylko sędzia. Lub, jak widać na załączonym przykładzie, firma hostingowa.

Wyłączenie całego blogetery.com wydaje się być lekkim wylewaniem dziecka z kąpielą. Całą ta historia wydaje się być jednocześnie przypomnieniem dla starego powiedzenia, że ludzie dzielą się na tych, którzy robią kopie zapasowe oraz na tych, którzy będą robić kopie zapasowe.

[via BBC ]

Leszek Karlik

Więcej o: